Posty tylko od jednej osoby:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 sierpnia 2015

Już zapomniałam

Elo itp itd 
Pewnie mnie nawet nie kojarzycie, ale mniejsza.
Dzisiaj pogadamy, a raczej ja napisze, o problemach egzystencjalnych (czy jak to się tam pisze) i ujawnię czarną stronę duszy typowego człowieka. A więc, zaczynajmy. 
Przez większość życia jesteśmy świadomi swoich potrzeb, realizujemy się dążąc do szczęścia i spełnienia. 
Jednakże, kiedyś wspólne pragnienia (potrzeba założenia rodziny, posiadania potomka, miłości) dzisiaj stały się bardziej indywidualne. Pan Tomek może uważać za podstawę śniadanie w KFC, a Pani Ada może uznać, że ważniejsze jest przesłuchanie 10 raz ulubionego utworu w trakcie przerwy w pracy. Kiedyś zupełnie nieprawdopodobne rzeczy, dzisiaj stają się rutyną, no bo, kto kiedyś spodziewałby się, że setki ludzi będzie jeść kurczaki z papieru w pobliskim McDonaldzie, zamiast delektować się świeżą bułeczką z piekarni? Odpowiedź jest prosta, nikt. 
Stajemy się wygodni, wolimy spędzić czas gadając ze znajomymi przez internet, niż twarzą w twarz z wredną sąsiadką. 
Nasza rodzina wypomina nam, że siedzimy przed komputerami, lecz gdy w końcu wychodzimy na dwór, narzekają, że nie spędzamy w ogóle czasu w domu. Czemu? Odpowiedź jest prosta, boją się, że ich małe nerdy uciekną z domu, niczym znana im postać z komiksu czy serialu. Jesteśmy nieprzewidywalni, dlatego musza trzymać nas w swoim zasięgu, pilnują nas niczym Cerber Tartaru, lecz działając na odwrotnej zasadzie. Nie pilnują wejścia, pilnują wyjścia. 
..............................................................................
Dobra, trochę się pogubiłam, miało to być bardzo odkrywcze, i jeszcze bardziej sarkastyczne, ale ani to, ani to nie wyszło... 
Siedzę sobie w ciemnym pokoju z przegrzanym komputerem więc nie oczekujcie ode mnie niczego. 
*ucieka z płaczem* 

sobota, 18 kwietnia 2015

Pułapki XXI wieku

Wyszłam dzisiaj z 2 znajomymi na miasto, jak głupia, wzięłam kartę bankomatową wiedząc, że będziemy łazić po galeriach handlowych. Oczywiście, w 3 galeriach, odwiedziłyśmy 3 empiki (a jakżeby inaczej?).
Niestety, ja to ja, i w każdym empiku natknęłam się na książkę/mangę, którą akurat chciałam kupić, moje konto ucierpiało a ja wylądowałam z torbą ważącą tyle, co ciężarówka która przejechała biedną loli. 
Dlatego ostrzegam przed braniem ze sobą wielu pieniędzy, ponieważ zawsze wtedy znajdzie się coś, czego potrzebujemy ponad życie. 
Drugą bardzo ważną rzeczą jest uważanie na to, co znajomi robią z telefonem, możesz nawet nie zauważyć, kiedy twoje zdjęcie znajdzie się w sieci i będzie oglądane przez arabów których każdy z nas ma w znajomych. 
Kolejnym problemem jest stan baterii w telefonie, trzeba się upewnić, że przed wyjściem jest 100% baterii, ponieważ, niezależnie od tego, czy twój telefon trzyma zwykle 100 lat, 10 godzin czy 5 dni, cała bateria postanowi się wyczerpać po paru godzinach, zagadka, czemu tak się dzieje, nigdy nie zostanie rozwiązana... 
Zbliżam się do końca, więc tylko ostrzegę przed grubymi facetami, którzy mają hobby polegające na wrzeszczenie na biedne dziewczyny w sklepie... 
Ekhem, w każdym razie, dziękuję za uwagę (jak ktoś dotąd doczytał, to szczerze gratuluję, ja bym pewnie nie dała rady XD)

niedziela, 18 stycznia 2015

Śpiewy katolików, i co z tego wynika

Dzisiaj na naszym kochanym UP było jakieś katolickie zebranie na które zgodziłam się pójść z własnej woli (czego teraz żałuję, ale mniejsza z tym). Przez większość czasu maślanymi oczami wpatrywałam się w kontrabasistę (aha). Ogólnie to umierałam, kolendy były nie do zniesienia a krzesła (nie nazwałabym tego fotelami) sprawiały, że dupa mi odpadała już po 20 minutach =A=.
Uhhhhhhhhh...
Jedyne, co sprawiło, że to przetrwałam, była świadomość tego, że mi tata zgrał Wind Wakera na Wii (* *.
Lecz entuzjazm szybko zgasł, kiedy przypomniałam sobie o notatce z matematyki...
Tak więc, siedzę teraz i zamiast robić pracę domową, piszę tekst, którego i tak nikt nie przeczyta :^) Tak, jestem BARDZO leniwa bo nawet nie chce mi się wymyślić, o czym bym mogła pisać...

środa, 24 grudnia 2014

I tak chodzi tylko o prezenty

jak już tu jestem, to chciałabym trochę ponarzekać... Chodzi o święta...
Wszyscy mówią ''wesołych świąt, ''czasu spędzonego z rodziną'', ''pysznych potraw'' et cetera...
Lecz ja wiem, że tak naprawdę, dzieci (czy tam młodzież, jak kto woli) czeka tylko na kasę/prezenty.
Nie mam nic przeciwko temu, ba, sama przecież nie jestem świętą krową :0
Niestety, smutnym jest to, że im jestem starsza, tym mniej prezentów dostaję, czemu?
Albowiem, dorośli myślą, że im starszy dzieciak jest, tym mu bardziej zależy na rodzinie i jedzeniu...
Z tym nie moge się zgodzić (no, przynajmniej w moim przypadku) ponieważ, dorastająca młodzież myśli tylko o tym jak:
-> Zdobyć jak najwięcej rzeczy
-> Mieć spokój od hałaśliwych bachorów
-> Nie przejeść się
-> Zostać samemu z komputerem
-> Mieć wolne od szkoły
(jeżeli się mylę, proszę mnie poprawić)
Wracając do tematu, czemu dorośli myślą, że dzieci (te do 7 roku życia) woląprezenty od czasu spędzonego z rodziną? Nie wolą, ponieważ one i tak codziennie mają gwiazdkę, niezbyt obchodzi ich kolejny pluszak, wolą pobyć z fajną ciocią co się z nimi bawi...
Czemu to piszę? Bo mam dość tych ludzi którzy mówią, że dla nich w świętach chodzi o mile spędzony czas z rodziną (oczywiście, nie przeczę w istenienie takich ludzi)...

P.S. Pewnie to wszystko co napisałam nie ma łądu i składu XD

niedziela, 2 listopada 2014

Witojcie...
Jestem nowym człowiekiem, nowym gówniarzem nowym wykoleńcem i nowym odpadkiem internetowej społeczności <3
Znalazłam się tu dlatego, że pewna osoba zaproponowała mi układ, który, polegał na tym że ja tu przyjdę i ona mi nic nie da... Uznałam to za idealną ofertę, więc, tu przybyłam... //z góry przepraszam za interpunkcję//