Posty tylko od jednej osoby:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aji. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2015

Wyjazd

Od poprzedniego postu mi się poprawiło, ale wczoraj znowu zawaliłam sprawę.
Miało być tak ładnie, a wyszło jak zwykle.
Meh, trudno.
Idealnie na wyjazd.
Wspominałam już o tym, że wyjeżdżam? W czwartek. Na obóz języka japońskiego.
Mangozjebowy jak mangozjebowy, ale mam nadzieję, że rak będzie mniejszy :U
Fuk, mame właśnie kazała mi iść spać.
Na obóz jadę ze znajomym z internetu, którego zobaczę pierwszy raz i tbh każdego dnia wymyślamy coraz dziwniejsze zajęcia, które będziemy tam robić XD Już się spodziewam jak będę za nim tęsknić po obozie ;;
Koleżanka z Belgii uważa, że wyjazd to dobra okazja by się zrelaksować i odpocząć.
12 dni bez komputera
ZABRAŁ CI KTOŚ KIEDYŚ DRAGI NA DWA TYGODNIE
Tak, to mi pomoże.
Zalogowałam się na fajnej stronie pomagającej w nauce języków.
Polega to na tym, że blogujesz w języku, którego się uczysz (możesz wybrać do dwóch, w moim przypadku japoński i rosyjski), a osoby z tego kraju robią korektę twoich tekstów c: W zamian ty robisz korektę osobom, które uczą się polskiego. Zawalista rzecz. Chciałabym poblogować trochę po japońsku o moim wyjeździe, ale mimo wszystko trochę się boję D:
Nie spodziewam się, że nauczę się czegoś mocno na wyjeździe, ale przynajmniej utrwalę. Teraz staram się poświęcać wolny czas na naukę japońskiego.
> "wolny czas"
> Aji
wybierz jedno.
Nieważne XD
Dobra, lecę. Chciałam napisać więcej, ale cóż ;-; innym razem.

niedziela, 5 lipca 2015

Nienawidzę...

tego beznadziejnego uczucia niepokoju.
Ściska w środku, mdli.
Dawno tego nie czułam, wcześniej było to tak silne, że odbiło się na moim zdrowiu.
Chociaż nie wierzę specjalnie w neutralizację bólu bólem ciągle ściskam ranę, którą zrobiłam sobie dzień wcześniej.
To w sumie śmieszne. Wbiłam sobie ołówek, a potem pineskę w rękę przebijając skórę. Mam nadzieję, że zatruję się resztkami grafitu we krwi.
Jedyne co może mi pomóc to rozmowa z najlepszym przyjacielem, a że chyba nie mam na co liczyć to boli jeszcze bardziej.
Zwykła rozmowa, najzwyklejsza, która pokazałaby mi, że wszystko w porządku,
że nic nie zepsułam.
Boję się.
Do tego duszą mnie dawne, nierozwiązane sprawy, które wciąż wracają.
"Musisz to zrobić, bo to cię kiedyś zniszczy..."
Boję się.
Nawet mimo wsparcia okazanego przez innych wczoraj wciąż jest źle.
Krótka rozmowa...
Chociaż w nocy przez godzinę wymyślałam z kolegą głupie nazwy i dusiłam śmiech teraz znowu mam ochotę płakać.
Nawet jedno słowo czy zdanie...
Założę się, że po opublikowaniu tego postu wcale nie będzie mi lepiej.

Do tego pewnie zepsuję wam humor swoim humorem, więc dodam piosenkę.
MY FIRST STORY -FAKE-

środa, 24 czerwca 2015

"Nie ma to jak odrobina makabry do kolacji"

~ Mama Aji

Jutro zakończenie roku. Woo
I to o 16 wooo
W tym roku paska nie będzie. W pierwszej klasie też nie było, ale jakoś się tym nie przejmuję. Mam trzy szóstki i załapuję się na stypendium - to mi wystarczy.

Od niedzieli oglądam z mamą japońskie filmy. Nie, moja mama nie otaczy. Po prostu jest znudzona rutyną i mam jej coś włączać. Tak samo z czytaniem mang - sięga po nie kiedy skończą jej się książki. Przeczytała już 5 centymetrów na sekundę, Tokyo Ghoul i jeden tom Karnevala (boję się pytać o reakcje po tym XD). Z filmów obejrzałyśmy trylogię Rurouni Kenshin (to nie tak, że sięgnęłam po film, bo theme song) i oglądamy teraz Bloody Monday. Sama z ciekawości przejrzałam popularne japońskie seriale i wzięłam się za odcinek Border na próbę. Całkiem spoko. Obczaję jeszcze N no tame ni, a z filmów chciałam obejrzeć Real: Kanzen naru kubinagaryu no hi. Jak wyjdzie to na 100% zobaczymy Shingeki no Kyojin. Ciekawi mnie jak będzie to wyglądało pod kątem obsady. W oryginale mamy postacie z całego świata, a w filmie samych Japończyków. Zupełna odwrotność Na skraju jutra, gdzie japońskie postacie zostały wyparte przez Amerykanów. W przypadku Na skraju jutra sytuacja jest jeszcze na tyle ciekawa, że postać, która ledwie wyszła z liceum będzie grał pięćdziesięciolatek.
Nowelkę mam już od jakiegoś czasu na półce, ale dopiero reklama filmu w telewizji skłoniła mnie do rzucenia Starcia królów i sięgnięcia po nią (dla zainteresowanych: 12 lipca na HBO). W dwa dni przeczytałam połowę jak nie lepiej.
Pierwsze wrażenie: "oh god ten sposób pisania jest tak bardzo japoński".
Mamcia nie może sobie wyobrazić Cruise'a jako Kiriyę i ja też nie.

Ten uczuć kiedy wpis na blogu zaczyna przypominać kiepską recenzję.
Niestety, ale muszę się jakoś wyżyć. W moim otoczeniu nie ma nikogo z kim mogłabym porozmawiać o japońskich filmach czy książkach D: Otoczenie mangozjebowe zwykle ogranicza się do mangi i anime, ewentualnie muzyki. Najbliższe otoczenie czyli szkoła jara się teraz Jurassic World, wcześniej Avengersami, więc nie mam o czym z nimi gadać. O filmach z innych krajów niż Ameryka tym bardziej. Żeby nie było: Bardzo chcę iść na Agentkę, która leci teraz w kinach, ale cóż... nie mam z kim. Mój najlepszy przyjaciel nie lubi komedii, inny przyjaciel unika spotkań ze mną, koleżanka była/planuje (z przyszłym-niedoszłym). Meh, obejrzę kiedyś z siostrą (chociaż pewnie i tak nie będzie chciała) albo sama.

Wakacje wstępnie planuję spędzić w domu.
Jak rok temu
I dwa lata temu.
Różnica jest taka, że zapisałam się na warsztaty teatralne. Będą trwać tydzień, ale zawsze coś.
Mamcie wyskoczyła wczoraj z propozycją, że MOŻE SIĘ UDA wysłać mnie gdzieś na kolonie. Akurat kilka dni wcześniej kolega napisał czy nie chciałabym pojechać z nim na obóz języka japońskiego. Bardzo chcę by się udało ;A; Nauka... historia... PARZENIE HERBATY
Akurat uczę się sama i nie wiem do jakiego poziomu planują doprowadzić uczestników, ale zawsze coś. Imo najbardziej bekowe japońskie słowo to "jooo" oznaczające królową XD
Staram się myśleć optymistycznie, ale znając moją mamcię będziemy to przeciągać aż nie zdążymy :U

Moja mama chodzi na rehabilitacje. Zmieniła miejsce, więc nie chodzę już z nią. Wykorzystuję fakt, że mam wolną chatę na śpiewanie.
"Śpiewanie"
wycie
Nienawidzę swojego głosu. Nie lubię. Kiedy mówię nie zwracam na niego uwagi, więc mogę go słuchać, ale śpiewanie boli. Mój głos jest taki...
nijaki
bez emocji
Już pomijam fakt, że strasznie fałszuję.

Do tego nie podoba mi się mój sposób pisania, wyrażania się w piśmie. To też jest nijakie i bez emocji.
Ja: Jestem nudna, prawda?
Random z fanpejdża: Z uprzejmości nie zaprzeczę.

Nie chcę być nudna i nijaka.
Pomocy.

środa, 3 czerwca 2015

Adżi ty masz downa czy tylko autyzm

"krzywicę kości"~ Odpowiedź E, gdy powiedziałam mu o tytule posta.
 Dzisiejszy dzień, jejciu. Nie wiem od czego zacząć. Po szkole umówiłam się z W (podoba jej się mój były i on też ją lubi, ale jest zbyt tchórzliwy by ją spytać. W sumie trochę przykre, bo do mnie zbierał się 4 dni, a do niej już 3 tydzień ;-;). O 16:40 się spotkałyśmy. Zanim do niej doszłam pisałam z E (poprzedni post). Napisałam, że wychodzę z W, a on, że też akurat wychodzi z kolegami. Podał też miejsce, a że ja i W nie miałyśmy pomysłu gdzie iść, a W bardzo chciała go poznać to poszłyśmy tam.
Byłyśmy pierwsze. Nie podałam, że to miało być w galerii. Najpierw trochę połaziłyśmy, poszłyśmy do KFC, a ja ciągle czatowałam z telefonem na E. Rozglądałyśmy się wszędzie i w końcu zauważyłyśmy ich na dole. W sumie to ja zauważyłam, bo W go nie znała, ale nieważne. Zaczęłam panikować (JA SIĘ SIEBIE PYTAM WTF CZEMU), chować się, a W pobiegła do nich. Nie dogoniłam jej na czas. Podeszła do nich i spytała "to ty jesteś E?". W końcu zjawiłam się ja. Zrobiło się strasznie niezręcznie. E był z jednym kolegą, którego znałam tylko ze zdjęć, opowieści i screenów z rozmów na fejsie. Zaczęłam trząść się jak chihuahua i wymieniać z E "cześć" w różnej formie.
W chciała odejść, ale ja jeszcze przytuliłam E. E: "może gdzieś pójdziemy" i poszli. Myślałyśmy, że uciekają od nas, a oni machali byśmy do nich dołączyły. W sumie oni gadali ze sobą my ze sobą, poszliśmy do Empiku. Ja latałam między W, a E i okazało się, że według W E jest nieuprzejmy i go nie lubi. Zwłaszcza, że potem mu coś odwalało i skończyło się na tym, że się rozeszliśmy i poszłam z W oglądać rowery w Auchanie, których nie mogłyśmy znaleźć.
Potem wróciłyśmy pod galerię i ogarnęłam, że powinnam już wracać do domu, bo miałam iść z mamą na rehabilitację. Pojechałam z W, bo stwierdziła, że dotrzyma mi towarzystwa, gdy będą torturować mi mamę. Odstawiłyśmy moją mamę i poszłyśmy do maka.
W maku spotkałyśmy P, który jest kolegą J (mojego byłego) i E też. Widziałam go raz jak wbiłam jednemu takiemu z W na urodziny. Ogólnie jak tylko weszłyśmy do maka krzyknął w naszą stronę "TY JESTEŚ SPOKO (wskazując na W), AGATY (toja) NIE ZNAM NIECH WYPIERDALA".
OKAY XD
Był też tam jeden chłopak, który ciągle się ze mną witał XD Nie znałam go. P chyba mnie nie lubi i szybko uciekli.
W zjadła, wyszłyśmy i zaczęłyśmy śpiewać sobie Wildfire, Crystalline i Echo (ponieważtak).
Dołączył do nas Janusz (który nie jest Januszem, ale ja go tak nazywam), którego spotkałam wtedy po raz drugi i po pierwszym naszym spotkaniu stwierdził, że jestem jego ideałem (okay).
Pisałam w międzyczasie z E i okazało się, że on też nie lubi W. Trochę przykre jak dwóch twoich dobrych znajomych się nie lubi ;__; ale co zrobisz, nic nie zrobisz. Jak dowiedział się, że cały czas siedzę pod makiem to chciał przyjść. Ja, że nie chcę go męczyć ani do niczego zmuszać, a on, że przyjdzie, a gdy wspomniałam, że nadal jest W to zrezygnował. Wtedy zaczęłam go namawiać, że jak nie przyjdzie to będzie mi smutno itp. i w końcu krzyknął caps lockiem, że idzie >D
Potem zadzwonił do mnie J, zaczął gadać jakieś dzikie rzeczy (był z P). Chciał do nas przyjść, ja nie chciałam, ale W chciała. Potem kazał nam przyjść w jedno miejsce, więc W powiedziała, że pójdzie. Okay, wracamy do sali tortur tj. mama kończyła rehabilitację. Jeszcze nie skończyła, więc znowu wyszliśmy. W ma zielone włosy, więc zaczęłam śpiewać "Radioactive", a ona razem ze mną XD
Odprowadziłam ich do maka i musiałam wracać do mamy. W tym czasie E wysyłał mi wiadomości, że idzie i gdzie jest. Genialnie, bo już nie mogłam zostać. Przez jakąś godzinę przepraszałam go, ale pisał, że nie był zły, bo się przeszedł w sumie z kolegą i było spoko. Nawet zaproponował mi bym jutro dołączyła do niego i jego kolegów jak będą wychodzić. Bardzo chętnie, ale pewnie znowu dostanę autyzmu, bo boję się ludzi i nikogo tam nie znam i pewnie będzie P, który mnie nie lubi no i ten kolega z galerii, którego powinnam przeprosić ;-;
Okazało się, że J nie zjawił się jak przyszła W :') A W była wyzywana przez takiego jednego za to, że się ze mną zadaje, cudownie :')
Idę spać, jestem strasznie zmęczona po dzisiejszym dniu.

niedziela, 10 maja 2015

Allah akbar

Pisałam tu ostatnio w listopadzie. Dzisiaj dostałam wiadomość z groźbą od Karu, że mam tu napisać (tak serio to groźby nie było, ale i tak brzmiało groźnie). Post będzie bardzo długi, ostrzegam. Co się zmieniło od tamtego czasu? Nie mam już chłopaka. Zerwałam z nim w lutym, przed walentynkami. Meh. Mam wrażenie, że zgodziłam się z nim chodzić tylko dlatego, że byłam podniecona, że komuś się podobam i nie chciałam złamać mu serca? (i tak to zrobiłam ;-;) Ogólnie przestawaliśmy gadać, trochę mnie irytował, stawałam się oschła, wrażliwa na dotyk i w ogóle. Przez 6 miesięcy "związku" największym wyczynem był buziak w policzek.
Meh. Cieszę się, że to zrobiłam. Czułam się jak w klatce.

Od lutego strasznie dużo się zmieniło. Postanowiłam spotkać się z internetowym znajomkiem (spotkanie po jakimś półtorej roku kiedy mieszkacie w jednym mieście ( ͡°, ͜ʖ ͡,°)) Mój introwertyzm poszedł się pierdolić. Zaczęliśmy wychodzić jakieś średnio 2 razy w tygodniu, bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Pewnego razu, gdy spacerowaliśmy zauważyła nas jego ówczesna dziewczyna. Zrobiła mu awanturę (nie przy mnie), jej przyjaciółki zaczęły wysyłać mi wiadomości, niszczyć mi życie, ogółem wyszło tak, że ja odbiłam jej chłopaka.
Tak się dziwnie złożyło, że zaczęłam pisać z tą jego dziewczyną i się zaprzyjaźniłyśmy, chociaż powinnyśmy się nienawidzić. Ostatnio na spacerze z nią spotkałyśmy jedną z tych, które mi groziły i mnie przeprosiła woo. Zerwali ze sobą, ja miałam przez te koleżanki straszne poczucie winy, że to jednak przeze mnie, ale i on i ona pocieszali mnie, że to nie moja wina... Sytuacja bardzo pokręcona.
Równocześnie z tymi wydarzeniami straciłam swoją najlepszą przyjaciółkę (internetową od razu podkreślam, ale i tak była dla mnie najważniejsza na świecie). Cały czas nie mogę się po tym pozbierać, ale widać tak miało być, a jej jest beze mnie dobrze (nie, to nie ma żadnego powiązania z poprzednią sytuacją).
Co jeszcze? Na lidze (konkurs) widziałam jak jakiś chłopak tańczył wokół mojego byłego. Reakcja była taka "lol tańczy jak debil, musi być fajny". Zaczęłam wypytywać byłego kim on jest. Powiedział mi, ale zaczął mi mówić o nim różne, najgorsze rzeczy (meh, jak zaczęłam się spotykać z jego innym znajomym to było to samo). Tak się złożyło, że niedługo później napisał do mnie inny znajomy (ten znajomy, o którym wspomniałam w nawiasie). W tym momencie powinnam wprowadzić oznaczenia
J - mój były
E - ten co z nim tańczył
K - ten trzeci
Zaczęłam pisać z K, spotkaliśmy się, wspomniałam mu o E. Zaczął mi o nim opowiadać (same dobre rzeczy, niwelując to co powiedział J). Namawiał mnie bym do niego zagadała, ale ja, ofc, bałam się. Podrzucał mi różne tematy, o których mogłabym z nim gadać. W końcu się odważyłam i tak jakoś wyszło, że w dwa tygodnie wiadomości nabiliśmy 5 tysięcy wiadomości. Teraz, po trzech tygodniach będzie pewnie z 8 czy 9 tysięcy, ale popsuł mi się licznik. J jest okropnie zazdrosny o to, że zadaję się z E i K. Twierdzi, że zabieram mu znajomych "bo moi są głupi hehe" i mam się od nich odczepić. Co ciekawe - J ma ich w dupie od dwóch lat :') no cóż.
Wczoraj postanowiłam spotkać się z E. Gdyby nie to, że jestem straszną pierdołą - było super, E jest super XD Zadzwoniłam do niego by spytać gdzie jest. Zamiast "halo" krzyknął "Allah akbar" XD
To było nasze pierwsze spotkanie, więc strasznie się denerwowałam. Siedziałam na ławce, a on przyszedł z kolegą. Nie zauważyli mnie i ominęli, więc czaiłam się za nimi. Zauważyli mnie, ja schowałam twarz w dłonie, wydukałam "hej" i strasznie się trzęsłam, ale w końcu się oswoiłam. Chyba... potem i tak mi waliło na dekiel. Usiedliśmy na ławce, E wyciągnął telefon, zaczął puszczać islamskie dzwonki na telefon (ma aplikację ;-;) i machać rękami jakby się modlił. Z ciekawości zadzwoniłam do niego by zobaczyć jaki ma dzwonek.
Nie rozczarowałam się, były to odgłosy ataku bombowego z krzykami "Allah akbar" XD Uwielbiam gościa.
E często dokuczał mi jeśli chodzi o wzrost (on - 185 cm, ja - 160 cm ;----;) przez co ja go ganiałam, a on uciekał (MIAŁAM WZIĄĆ KABEL I ZAPOMNIAŁAM ;____;).
Łaziliśmy sobie, w pewnym momencie jego kolega sobie od nas odszedł i chodziliśmy sami.
Najlepsze było na sam koniec kiedy się pożegnaliśmy.
Ja: Mogę Cię przytulić?
E: Okay
Ja: *przytula*
On: *stoi nieruchomo*
Ja: No obejmij mnie debilu D:<
On: No dobra ;____; *obejmuje*
Potem i tak szliśmy w tę samą stronę, a potem jeszcze wszedł ze mną do sklepu XD Ogólnie było fajno.
Chyba nie uznał mnie za aż tak popierdoloną chociaż go ugryzłam.
Nie pytajcie.
Muszę przeprowadzić ankietę, więc spytałam go czy pójdzie ze mną. Jest o wiele lepszy w kontaktach międzyludzkich ;w;

Jutro, albo kiedyś tam opiszę zeszłą niedzielę, bo też jest o czym mówić XD

czwartek, 6 listopada 2014

Извините за ошибки. Я не Русская.

Aji nawet nie pamiętać kiedy ostatnio tutaj pisać ;_; (Chciałabym wiedzieć ile osób to czyta cry)
Ostatnio napisałam oh fuck, w kwietniu XD No cóż. Co tam u mnie?
Od miesiąca jestem w nowej szkole, tj. przeniosłam się. Sytuacja dość skomplikowana, w każdym razie wiele się nie zmieniło, bo przeniosła się większość mojej klasy (zostały 4 osoby - jedna, która poszła do jeszcze innej szkoły). Ogólnie jest fajniaśnie, ale już zdążyli zepsuć automat z napojami </3 (RIP barszcz). Szkoła ofc prywatna jak poprzednia i umiejscowiona obok... KOŚCIOŁA. Jednak mimo to - jest świecka. Zmieniło się tylko kilku nauczycieli, zdecydowana większość jest taka, jak w poprzedniej. Mamy kanapy, bumboksik, obiady w szkole... ;www;

Co jeszcze ciekawego? Mam chłopaka. Od 11 września (rocznica zamachu na WTC woah XD). Mogę go teraz smyrdać po włoskach całkowicie legalnie (jakbym już wcześniej tego nie robiła...).

Wiewiórki.
Kluski.
Pierogi.
Srsly idk what can I write here.

Z nowych przedmiotów mamy technikę, WOS i WDŻ.
Gość od WOSu i infy jest naszym wychowawcą.
Wdż polega pisaniu na kartkach różnych pierdół.
"Kto jest waszym autorytetem?"
"Mama, bo robi dobre mielone."
"Ja, bo jestem super"
"Nie wiem,
nie mam,
proszę mnie nie bić"
To ostatnie moje XD

Sąsiedzi puszczają jakieś disco kurwa polo ;-;

Wypadałoby trochę wyjaśnić o co chodzi w tytule.
W tym roku poprawiłam się z ruska (w pierwszej klasie miałam 2 na koniec roku, a teraz ciągle 5, jest moc XD). Tłumaczę właśnie -+Senbou Shitto z rosyjskiego i chcę zrobić cover "Sasha" po rosyjsku z SeeU (czekam na odpowiedź w sprawie użyczenia tekstu).

"Nie martw się, wszystko będzie w porządku", - to kłamstwo, prawda?

sobota, 19 kwietnia 2014

Mordercze jabłka

Rzadko piszę.
Bardzo rzadko piszę.
A to przecież miejsce na ziemi/w internetach gdzie mogę się wygadać i nikt nie będzie narzekał, bo nikt tego nie przeczyta XD
Miałam napisać już tydzień temu. W tamtą sobotę. Rewolucja w moim życiu. Może walnę o niej w jakimś edicie czy innym poście, gdy znów nie będę miała o czym pisać.

Wczoraj był dzień męki wielkiej - Wielki Piątek. Czyli oficjalnie jedyny dzień w roku według mojej rodziny kiedy jest zakaz jedzenia mięsa (nie wiem jak to jest ogólnie, ale Aji nie je w tym dniu mięsa ani słodyczy). Wesoło, zwłaszcza, że Aji ma już 14 lat i obowiązuje ją to w całości =A=
Kolega się nade mną znęcał bardzo gadając jak on sobie miąsko wcina ;___; Rano zjadłam płatki z mlekiem, na obiad jajko sadzone z ziemniakami i na kolację kawałek pizzy. Po pizzy nadal byłam głodna więc wzięłam sobie kupione wcześniej jabłko.

Okazało się, że mam alergię na jabłka.

Jak można mieć alergię na JABŁKA?!
Zaczęło mnie boleć gardło, zdeformował mi się głos, zaczęłam kasłać i się dusić.
Super
SUPER
Główny, podstawowy owoc
ZAKAZANY

Kolega spytał mnie przed chwilą o moje poglądy religijne i polityczne.
Opisałam tylko religijne, bo polityka mnie gówno obchodzi.
Stwierdził, że moje poglądy są sceptyczne i gejowskie.
CZO XD

Obczajałam sobie różne wersje Six Trillion Years and Overnight Story.
Znalazłam to: https://www.youtube.com/watch?v=PFXgMjt_2tU
Podoba mi się XD
Przez to znalazłam Violin Cover Ayano no Koufuku Riron *O* Wrzucę na fp. Najpierw napiszę jednak posta i poszukam jakiegoś lepszego coveru XD

Jak dzisiejszy dzionek?
Wstałam gdzieś po 14 (brawo Aji XD)
Komputr
Kłótnia z oćcem (on chciał do mnie zadzwonić, ale mama spała, ten zadzwonił do mamy i... zbyt debilne XDD)
Kąpiel
Miałam iść się spotkać z koleżanką, bo zakosiłam jej klucze od domu poprzedniego dnia XD
Ta strasznie chciała bym zadzwoniła po jednego gościa.
Mój kolega z klasy z podstawówki, który na moje nieszczęście mieszka koło mnie.
Łaziliśmy razem, łaziliśmy.
Kolega ciągle mi dokuczał.
W pewnym momencie mówię, że jeszcze raz walnie mi taką chamską docinkę to sobie idę.
I poszłam.
Przez 1/3 drogi do domu miałam spokój.
Ale oni ciągle za mną szli.
Zaczęli mi dokuczać jeszcze bardziej.
Starałam się więc szybciej iść.
Weszłam do sklepu.
Dokuczali mi JESZCZE BARDZIEJ.
Ze stresu nie kupiłam połowy rzeczy.
Starałam się ich ignorować.
Wracam do domu.
Oni nadal za mną idą.
Nakrzyczałam na chłopaka.
W końcu gdyby nie on to koleżanka by się ogarnęła. Stara się go naśladować.
Śmieli się ze mnie jeszcze bardziej, nadal mi dokuczali.
Całą drogę do domu.
Aż pod same drzwi.
Już nigdy nie wyjdę z domu >,< (klasyczna gadka, a jutro do dziadka na wielkanocne śniadanko :I)

Jezu, uświadomiłam sobie by opisać resztę MUSZĘ opisać tamtą sobotę. Taka rewolucyjna była!

I tak w ogóle to chcę mieć niewolnika.
Pozdrawiam.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Bratki

Dawno nie pisałam i dawno nie wchodziłam. Patrzę, nowy wygląd bloga O FUCK, CO TO EST. Myślałam, że pomyliłam blogi.
Czemu dawno nie pisałam? Bo mam nudne i smutne życie. Tak bardzo.

Na spacerze z kolegą:
- Ajiato, kto jest twoim chłopakiem?
- Postaci z anime :I

Wczoraj na hali obok szkoły były organizowane targi szkół średnich. Nie było lepszego pomysłu niż wpuścić na takie targi grupę wygłodniałych gimbusów XD (pierwsza klasa, pozwolili nam pójść XD). Jedyne co robiliśmy to wyjadaliśmy co mieli, z(a)bieraliśmy długopisy (takie fajne wyglądające jak strzykawki *0*), smycze, inne gówna i całą masę ulotek XD. Jedna szkoła miała jakieś chińskie stoisko gdzie były ciasteczka z badziewnymi wróżbami. Mi trafiło się "fortuna przewiduje, że wkrótce zrobisz pranie" co w sumie nie sprawdziło się, bo gdy wróciłam do domu mama włożyła do pralki ostatnią turę.
Aji oczywiście miszcz kontaktów międzyludzkich, gdy jacyś licealiści zaczepiali ją by opowiedzieć o szkole stała przerażona nie wiedząc co powiedzieć. Gościu z plastyka nawet się z niej śmiał =A= Widziałam, że się uśmiechał.

Przez resztę dnia krul gimbazjum chciał zamordować ją fajnym długopisem w kształcie strzykawki z niebieskim płynem. Oberwała po szyi i przebito jej skórę na ręce do krwi ;w; (szkoła prywatna, to jest jak najbardziej normalne XD).

~~~
Na języku polskim omawialiśmy barok.
Pani przechodziła po klasie z zdjęciem jakiegoś obrazu. Podchodzi do każdego:

-Krzysiu, co widzisz?
-Aniołki.
-Kubuś, co widzisz?
-Aniołki.
-Wiktor, co widzisz?
-Małe, brzydkie, grube dzieciaki

XD
Ktoś miałby pewnie teraz zapytać "dobra, ale co ten post ma do tytułu?".
Dziś po zajęciach stoimy w kolejce do szatni w dwie klasy. Moja i A. Koleżanka z A trzymała w ręku doniczkę z bratkami. Bartek stojący obok mnie spytał "chcesz zjeść?". Nie za bardzo wiedziałam o co chodzi. Koleżanka również mi to zaproponowało.
"Powaliło ich?"
Podeszło do nas dwóch Wiktorów i zerwali po płatku bratka, potem na "trzy-cztery" włożyli je do buzi i zjedli.
WTF
Paulina powiedziała, że bratki są jedynymi jadalnymi kwiatami. Bez większego namysłu (JOLO JAK TO GIMBY MÓWIO) zerwałam jeden płatek i zjadłam XD
Smakował... zielskiem. Rośliną. Fajny w dotyku XD Potem bałam się, że się zatruję, będę srała kwiatkami czy coś ;_; Mądra Ajiatka XD

Właśnie zauważyłam, że mój styl pisania jest dość... chaotyczny? Ale nie ważne, nawet nie chce mi się tego czytać czy da się zrozumieć XD I tak nikt tego nie czyta.
Idę żyć dalej. Jutro rusek (нет нет нет нет). Wypadałoby się pouczyć czy coś, ale i tak tego nie zrobię.

Do napisania~!

PS. Kto przeczyta i wszystko zrozumie dostanie sajgonka ^-^
PSS. ROZPACZAM BARDZO, ZGUBIŁAM MOJEGO UKOCHANEGO, NAJŚWIĘTSZY SKARB - RYSIK OD TABLETA. KTO ZNAJDZIE DOSTANIE DRUGIEGO SAJGONKA PLS
PSSS. Post Sajgonek Sajgonek Sajgonek XDD

poniedziałek, 31 marca 2014

Prima Aprillis

Życie robi sobie ze mną Prima Aprilis już dzisiaj...
Przez tydzień nie było mnie w szkole - 4 sprawdziany do zaliczenia. Dziś przebrnęłam przez dwa. Z jednego liczę na 3, a z drugiego chcę chociaż 2...
W dodatku okazało się, że na bluzce mam plamę, która nigdy się nie spierze.
Spodnie rozpruły mi się na tyłku co dowiedziałam się od koleżanki, która gapiła mi się na niego.
W szkole straciłam głos.
Moja mama ma jutro urodziny. Tu jest dopiero wesoło. Chciałam kupić jej coś więc poszłam do sklepu, ale stwierdziłam "mam mało czasu, pójdę jutro" wracam do domu, po godzinie wraca mama i co mówi? Ma jutro na rano. Super.
Zapomniałam też skserować notatki od kogokolwiek i nic nie umiem.
Na kartkówce z ruska oddałam pustką kartkę. Nawet bez podpisu.
Dowiedziałam się o wyjeździe na Kretę, na który nie pojadę z powodów finansowych. Widzę romantyczne wakacje Aji x Komputer/książka. Z resztą i tak jakby pojechały PEWNE OSOBY to bym nie pojechała.

Gratulacje Aji. Nie widziałam bardziej nieogarniętej osoby od ciebie.

Już boję się jutra. Znając życie nie załapię połowy żartów.

Wesołego dnia żartów i kłamstw~! (to powinno być święto Kano XD)

Teraz leci:
Hankyo no Barrier Sheed

czwartek, 27 marca 2014

Ni-hao... czy coś...

He-hej! *poprawia piżamę i pociera policzki by ukryć rumieniec* Jestem Ajiata, znana również jako Aji, Ajitan, Ajiaton, Agata, Azami-tego-route'a, bóg i jak kto woli. Będę współtworzyć tego bloga. Wina Karune >.<

Coś o mnie? Nie mam życia, stworzyłam ten świat, wcale nie śmierdzę fajkami (to tylko mój charakterystyczny dla boga zapach!), moją świętą bronią jest Rasznik, jestem wszędzie i nigdzie. Rysuję, nie mam życia, tworzę napisy do anime i piosenek dla JT (typesetting, nie tłumaczenie!), ale również tłumaczę piosenki i wrzucam je potem na trumbly (jak już wspominałam, Aji jest wszędzie).

Jestem wyjątkowo głupia, gdy się czymś podniecę zaczynam... płakać. Nieświadomie. Jedyne czego słucham to vocaloidy *czasami coś innego, ale to rzadkość*. Dorabiam na boku jako Gramatyczny Nazista i wpychając dzieci pod koła tirów 15 sierpnia. Poza tym jestem chamskim egoistą ^-^ Gratuluję tym, którzy nie stwierdzili, że jestem nudnym debilem i uznali, że będą czytać moje posty.

Pa~