Posty tylko od jednej osoby:

wtorek, 11 listopada 2014

Hapy Brithday to FREEDOM

HWhaaaaaaaa dawno mnie tu nie było.
I nie to nie wina mojej emo fazy (przeszła dwa dni po ostatnim poście kiedy to napchałam się słodyczami i wytknęłam wszystkim dookoła mnie jakimi wrednymi hujami są)
Nazwę to jednym słowem - leń.
Nie taki zwyczajny leń.
Lenus Gigantus 
[pffft LENus...
Len Anus
dowiodłam naukowo że Len to dupa wołowa
dont be mad Lenny i still love u]
I brak chęci też się w to wlicza.
ALE postanowiłam napisać więc tak to oto tu jestem
HURAAA

Po niecałym (albo całym) miesiącu wreszcie się wzięłam za niedokończenie tego nieszczęsnego 8.4, GDYBYŚCIE CZULI  TĄ SATYSFAKCJE KTÓRĄ POCZUŁAM NA SPOCONYM I SPLAMIONYM KRWIĄ NIEWINNYCH DZIECI CIELE
oczywiście zaraz potem siostrzyczka nagnała mnie do 9.1
dusza ze mnie uleciała
Dusza która jest pusta niczym śmietnik z gry Mogeko
zacny gościu
robi zacne gry
Mogeko castle
Wadanohara
Gray garden
NOSZ JEGO MAĆ LAPTOP MI SIĘ WYŁĄCZYŁ

Co tam jeszcze... ah tak, laptop został naprawiony... a teraz nie chce się włączyć... great

Nie napisze co robiłam przez ten dłuuuuugi czas bo to zbyt męczące.
Powiem tylko to : mam nową anime-obsesje >u<
Znacie tytuł 'Magi'? To właśnie moja nowa obsesja.
Zajebista rzecz.

Inna informacja...
Ah!
Byłam dzisiaj na urodzinowym karpiu.
Szkoda że z całego połowu mieliśmy tylko dwie płotki.
Moja była największa >u>
Papa też przyniósł torta.
Nigdy bym nie pomyślała, że chłopacy mogą mieć takie zajebiaszcze gusta co do cukierniczych perełek.
I jeszcze ta czekoladowa siedemnastka zapisana kręciąkami. Pisałam takimi w podstawówce.
Tag Crissie o trzeciej dwadzieścia nad ranem skończyła siedemnastke.
Jetsem dzieciem wolności narodowej i pocky.
Bo dzisiaj jest dzień pocky
Take that americans!

Zauważyłam też, że mamy tutaj coś takiego jak... tagi.
Brrr
Przerażająca rzecz.
Ale postaram się przyzwyczaić do nich.
Chyba...

niedziela, 9 listopada 2014

Jaram się jak Celestia Ludenberg

Taki tam sucharek w tytule ;d

Piszę tylko dlatego, że stało się najważniejsze wydarzenie dla każdego ogarniętego gracza osu: Osu World Cup.

Oczywiście mój zapłon zdążył mnie poinformować dzisiaj. Po całym wczorajszym dniu walki polaków z Kanadą i Hong Kongiem (?)

I wygraliśmy 4:0.

A jak patrzyłam jak grają Polacy z Holandią... Przegrali 4:1 ;-;

I pytanie: Polska wyjdzie z grupy? Oby.

Ale ja się tym nie jaram.
Jaram się tym, że podczas OWC PL vs NL (Polska-Holandia) puścili Caramel Heaven *.*

A na tę piosenkę mam fazę. Serio.

Dobra, nie gadam już więcej i znikam wypatrywać tabeli z 1/16 finału...

@EDIT:
Dla ciekawskich:

Mecze 1/16 razem z godzinami w czasie UTC+1 (czyli takim jaki mamy)
Wszystkie mecze będą 16.11.

I tak wiadomo, że Polska wygra. Chociaż, Japonia może być niezłym przeciwnikiem. (rrtyui, który jest #3 na świecie...)
Trzymamy kciuki za naszych rodaków ;D
(Pomijając to, że jeden z nich nagrywa filmiki na YT po ANGIELSKU)

czwartek, 6 listopada 2014

Извините за ошибки. Я не Русская.

Aji nawet nie pamiętać kiedy ostatnio tutaj pisać ;_; (Chciałabym wiedzieć ile osób to czyta cry)
Ostatnio napisałam oh fuck, w kwietniu XD No cóż. Co tam u mnie?
Od miesiąca jestem w nowej szkole, tj. przeniosłam się. Sytuacja dość skomplikowana, w każdym razie wiele się nie zmieniło, bo przeniosła się większość mojej klasy (zostały 4 osoby - jedna, która poszła do jeszcze innej szkoły). Ogólnie jest fajniaśnie, ale już zdążyli zepsuć automat z napojami </3 (RIP barszcz). Szkoła ofc prywatna jak poprzednia i umiejscowiona obok... KOŚCIOŁA. Jednak mimo to - jest świecka. Zmieniło się tylko kilku nauczycieli, zdecydowana większość jest taka, jak w poprzedniej. Mamy kanapy, bumboksik, obiady w szkole... ;www;

Co jeszcze ciekawego? Mam chłopaka. Od 11 września (rocznica zamachu na WTC woah XD). Mogę go teraz smyrdać po włoskach całkowicie legalnie (jakbym już wcześniej tego nie robiła...).

Wiewiórki.
Kluski.
Pierogi.
Srsly idk what can I write here.

Z nowych przedmiotów mamy technikę, WOS i WDŻ.
Gość od WOSu i infy jest naszym wychowawcą.
Wdż polega pisaniu na kartkach różnych pierdół.
"Kto jest waszym autorytetem?"
"Mama, bo robi dobre mielone."
"Ja, bo jestem super"
"Nie wiem,
nie mam,
proszę mnie nie bić"
To ostatnie moje XD

Sąsiedzi puszczają jakieś disco kurwa polo ;-;

Wypadałoby trochę wyjaśnić o co chodzi w tytule.
W tym roku poprawiłam się z ruska (w pierwszej klasie miałam 2 na koniec roku, a teraz ciągle 5, jest moc XD). Tłumaczę właśnie -+Senbou Shitto z rosyjskiego i chcę zrobić cover "Sasha" po rosyjsku z SeeU (czekam na odpowiedź w sprawie użyczenia tekstu).

"Nie martw się, wszystko będzie w porządku", - to kłamstwo, prawda?

środa, 5 listopada 2014

Let's begin chorób time.

Cześć kartofle.
Znów piszę. Bo do niczego innego nie mam siły. Dzisiejszy dzień miałam przekichany na Amen.
Od samego rana: Zemdlałam. Bo mi się słabo zrobiło. Sądziłam, że to z braku węglowodanów i innych niezbędnych do życia "pierdół", które człowiek musi pożerać. Nie chciało mi się wczoraj zrobić kolacji i tak jakoś wyszło... Nic mi się nie stało, bo siedziałam na fotelu... Troszq napędziłam strachu rodzicom, chcieli dzwonić po pogotowie, no ale im to wybiłam z głowy jak doszłam do siebie.
Mdlenie to ciekawe zjawisko. Za każdym razem "widzę" jakąś scenę, która mogłaby być snem. Np. jak pierwszy raz zemdlałam (umyślnie, dzięki "hiperwentylacji"- NIE POLECAM!) podczas wakacji, to nagle znalazłam się w szkole. I takie: "nieee... Przecież wakacje dopiero się zaczęłyy!". Później pobudka i totalny mindfuck, co ja tu robię...
I najlepszym jest to, że mdleję, myślę, że minęło 10 minut, a minęło ok. 30 sekund.

Ale, dobra, zostawmy mdlenie w spokoju.

Jak dzisiaj w końcu trafiłam do szkoły, to miałam brainhurta, bo dostałam 4 z "testu na wejście" z polaka... Najlepiej w klasie. Opłacało się iść do tego gimnazjum w którym byłam i słuchanie się pani H. na lekcjach. Pozdrawiam ją serdelecznie, chociaż wiem, że i tak tego nie przeczyta.

Potem lekcje zleciały nawet szybko. Kolejny raz nie ćwiczyłam na wf-ie (wolałam nie kusić losu.... Jedna dziewczyna już raz tak miała, że zemdlała na wf, a potem się okazało, że w domu też...).

Jak wróciłam na chate, to do wyrka pospać, może trochę sił się zbierze... Budzę się z nieco większym bólem głowy, gorączką (meh, tylko 37 st.) i ciśnieniem 96/63... No cóż...

Chyba zaczynam chorować.
Do tego zaczyna mnie gardło boleć. NIE CHCE ZNÓW BYĆ CHORA!
Rodzice mnie nie puszczą w piątek w nasze-miejsce...
BUUU :C

I z takim akcentem kończę swój post. Nerka!

wtorek, 4 listopada 2014

Manga, anime, Hentalie i inne zjawiska normalne

Dobry. Konbanwa. W Kanji nie zapiszę, gdyż nie jestem tak zaawansowana. *dlatego mam kłopot, bo od siódmej lekcji na Benkyou pojawiają się krzaczki. Szczęście, że pod spodem pisze hiragana... nieważne, i tak was to mało co ;w;*. Nie napiszę żadnym krzaczkowym, bo nie mam takiej czcionki w tablecie.
Mniejsza. Jak wam mija żywot? Serdecznie chcę powitać Shinitai Kagerou Szuję Kurushi (czyli - Shi) w gronie autorek bloga.
Jednocześnie pragnę ochrzanić Ajiatę. Jeleniu, chodź tu ;w;
Tygodnie mijają naprawdę szybko. Gubię się w nich. Do tego dochodzą sprawdziany, kartkówki (przeklinam geografię, przeklinam fizykę. Ciągle), jutro na polskim dwugodzinna rozprawka... dość. Cukier mi skacze na bungee. Po szkole snuję się jak przymulona.
Aaa. Ponadto, od kilku dni, mam przyjemność znajomości z Fajną-Dziewczyną (wspomniana przez Obsydię). Mangozjeb (jak ja). Fujoshi (nie jak ja). Pożycza mi Hetalię (Satanista nazywa to 'Hentalią'), przez co pojawia się u mnie nowy odchył psychiczny. Hura dla fandomów!
Adnotacja do Fajnej-dziewczyny. Nie uwierzę, że Hetardzi, wszyscy bez wyjątku, bazują na yaoi. Nie nabiorę się :'D
Dziś poznałam kolejne mangodziecko. Ma na imię jak Potato!
W ogóle w naszym liceum snuje się sporo mangowców (nie używam określenia 'otaku', jak kogoś to dziwi, niech sobie wygoogluje, co ono znaczy). W sumie fajnie by było, gdyby istniało kółko dla nich.
L: uczyłabyś ich japońskiego.
Tia, jasne.
Dziecko mające kłopoty z kanji.
L: od czegoś są internety, jak na razie umiesz coś wydukać i skleić z japońskiego.
I tak nie chcę być nauczycielką, nie potrafię.
W piątek znów wybieramy się do Naszego-miejsca. Ostatnio zdezerterowałam, gdy Satanista, Ziemniak i Ich Towarzysz zaczęli demolkę na spółkę z Fajną. Serio, martwego by obudzili.
Mam nadzieję, że tym razem nic im nie odbije... chociaż wątpię.
Jutro mam się zgłosić do Fajnej po odbiór Alicji w Krainie Serc i Kuroshitsuji (uprzedzam Syriusza, nim skubnie mi mangi jako pierwsza ;w;).
Mam wrażenie, że pętelka świata mangowców zaciska się mocniej i mocniej...
I muszę uprosić nee-chan o dokończenie 8.4, bo nie zaczniemy drugiej części, a mam taki fajny plan na męczenie ocetek ;w;
No nic, Obsi mnie zmusiła do posta, kończę go.
Piosenka na dziś:
Gumi - Caramel Heaven (na wesoło!)
Ja mata!

niedziela, 2 listopada 2014

Witojcie...
Jestem nowym człowiekiem, nowym gówniarzem nowym wykoleńcem i nowym odpadkiem internetowej społeczności <3
Znalazłam się tu dlatego, że pewna osoba zaproponowała mi układ, który, polegał na tym że ja tu przyjdę i ona mi nic nie da... Uznałam to za idealną ofertę, więc, tu przybyłam... //z góry przepraszam za interpunkcję//

sobota, 1 listopada 2014

Wszystkich Świętych vs Komercja.

Siemka.
Piszę po powrocie z cmentarza. I tak tam dzisiaj idę jeszcze, ale wieczorem... Wiecie, ta magia zapalonych zniczy, to światło jakie się unosi i wgle...

To co zobaczyłam w drodze na cmentarz przechodzi ludzkie pojęcie. *Narzekanie Alert*
Prócz tego, że zrobili z boiska parking płatny 5 zł, to jeszcze przy pływalni (ok 50m odległości od boiska) też zrobili parking płatny 10 zł. A przy samym cmentarzu parkometry... I tak musisz płacić, i tak.
No i jeszcze te stoiska. Rozumiem harcerzy z zapałkami, rozumiem gości ze zniczami, wiązankami i kwiatkami, nawet z obwarzankami, ale kurna baloników i gofrów za Chiny nie rozumiem. Czemu muszą się nawet takie stoiska tworzyć? Rozumiem, Wszystkich Świętych, powinniśmy się cieszyć (u nas błędnie przyjmowany jest ten dzień za smutny, właściwie Dzień Zaduszny jest "tym smutnym"), no ale bez przesady!

Wszędzie komercha. Wszędzie chcą kase. To już na prawdę przechodzi ludzkie pojęcie...

Dobra, koniec narzekania.
Teraz coś co jest nieco ryzykowne pisać.

Otóż: Byłam wczoraj w takim jednym fajnym opuszczonym miejscu, wraz z Karu, Satanistą-Zboczuchem, Syriuszem, Marianem (imię zmienione) i taką inną dziewoją, która jest spoko xD.
W tym co byłam kiedyś. I próbowaliśmy się dostać do zamkniętych miejsc. (o tym potem)
Prócz tego udało mi się znów wystraszyć (tym razem 2 razy) Satanistę-Zboczucha, potem mie też wystraszył xD
Ale i tak wciąż nie mogę zapomnieć tej lekkiej paniki jak Syriusz przekazała przez Karu, że podjechała Policja. My w 10 sekund byliśmy przy wyjściu. A byliśmy na drugim końcu budynku. I taka rozkmina: "O co biega?". To był taki troll. Syriusz zabrała Spoko-Dziewoję i Karu i sobie poszły, a ja zostałam z Satanistą i Marianem. I otwieraliśmy drzwi. Próbowaliśmy po dobroci, ale potem pierdut. I się dostaliśmy do wszystkich miejsc w tym opuszczonym budynku. Ucierpiały tylko moje spodnie, które rozdarłam przechodząc pod barierką na dachu. Zahaczyłam o piorunochron ;-;. Moje ulubione spodnie!

To chyba było najlepsze Helloim w całym moim życiu.

Dobra, kończe przynudzać ide dalej grać w Osu!
Rekordy same się nie pobiją :D