Posty tylko od jednej osoby:

poniedziałek, 3 marca 2014

Jest za wcześnie by spać!

  Hellouuuuuuu. Dzisiaj piszę nieco później (22:07 ,wina Dyzia) ale w jakrze przykrych okolicznościach... piszę z tableta. Tak tego małego gównianego wihajstra, postarajcie się zignorować moje byki, nie umiem pisać na dotykowych cosiach.  Serio to jest katorga i jeszcze te małe 'pam' jak wciskasz jeden z 'klawiszy' ugrh szału można dostać!
  Aktualnie jestem przeziębiona i próbuję się bardziej rozchorować ( byleby nie iść jutro do szkoły, mam sprawdzian z matmy a w ogóle zaczynam od siódmej rano), tak więc siedze teraz w cienkiej piżamce, czerwonym nosem, z nogami rozwalonymi na biórku wymyślając jakieś głupoty które was mogą zadowolić.
  Dzisiejszy dzień w szkole przeszedł gładko, wiecie w realnym świecie jestem zupełnie inna. Nieśmiała, odizolowana, strasznie cicha (przez pierwsze miesiące trudno było mnoe usłyszeć xD) , aktualnie jestem takim asocjalnym cosiem który by się zaszył na pare lat w ciemnym pokoju i oglądał anime. Tak więc mój dzisiejszy dzień w szkole przeszedł w takim gładkim asocjalnym stylu. ...ale nie myślcie, że nie mam faz i odpałów, miewam je dość częstawo, wtedy ludzie mają mnie serio dość. Jakimś dziwnym sposobem mias pisać i cały czas wciskam o... dlatego nienawidzę pisać na dotykowych urządzeniach...
  Razem z Karu robimy coś w stylu rp na facebóóku i wymyślamy nawet ciekawą fabułe, tylko, że dziewczyna ma braki w wiedzy o oryginalnej fabule... ale to nic takiego... chyba... Rozmyślam nad stworzeniem serii opowiadań na ten temat ale ciiiii by się nie dowiedziała.
Szczerze lubie rp, głównie to robię w języku angielskim bo rzadko po polsku kogoś do tego znajdę (raz robiłam crack jako Komaeda, dziewczyna która była Naegim do teraz mnie męczy do rp, na whirled cały czas rp'uje z postaciami z kp, są nieźli)

Chcę dalsze rozdziały Noragami i Durarary.. To są takie wspaniałe mangi... chlip clip... dobra kończe na dziś bo mi tablet laguje...
Bajuchy i buziaczki od waszej staszej siostry!

Uświadomienia od niechcenia...

Hej Ziemniaczki. To ja. Nie wiem czemu, ale ani Criss, ani Karu nie bazgrolą. Mimo tego, że mnie głowa boli, to i tak coś napiszę. Serio, ledwo co wróciłam z podbojów sklepów. Ledwo co wytrzymuję. Jeszcze zostałam zaatakowana przez tonę perfum marki nawet nie wiem jakiej, co wspomaga mój ból głowy.
D: Męskie. Lubisz takie.
Ale nie na sobie -.-
D: Nieważne.
Oh, dzisiaj nawet fajny był dzionek. No tylko te szkolne shity o których lepiej niech Karu opowie, bo ja nie mam już siły (Religia z dyrem- wszystko wiadome).
No, jak wróciłam sobie ze szkoły, to na kanapie, obok Dezego (który wrócił do domu wcześniej- wysłałam go, bo pisałam sprawdzian z WOS-u, a on by tylko rozpraszał) siedziała sobie Catherine, która wyglądała, jakby chciała go zabić. Nie dziwię jej się. Pewnie zastanawiacie się, kim jest Catherine. Opowiedz coś o sobie może?
C: Hej. Jestem Catherine.
D: To już wiemy...
C: *ignoruje to* Ale wszyscy wolą mówić na mnie Cathy. Istnieję tak od maja tamtego roku i jestem "siostrą" PotatoSalad. Powstałam mniej więcej w tym samym czasie, co Len (wcześniej Oro). Mam tyle samo lat co Ziemniak i nawet podobny wygląd.
D: Obie jesteście jednakowo brzydkie...
No dzięki.
C: *nadal ignoruje* Gdzieś koło połowy września zrobiłam sobie wakacje i wkroczyłam do jakiegoś routa, z którego nie mogłam wyjść... Żyłam przez ponad 4 miesiące w jakimś dziwnym świecie ludzi co wpadali pod ciężarówki... To chyba fani Dawida Kwiatkowskiego (nie, żebym miała coś do niego)... No i wczoraj znalazłam się gdzieś pod Radomiem, ale już jestem w domciu i muszę użerać się z byłym psycholem i jeszcze gorszą nastolatką.
Pamiętaj, że masz też mój charakter.
C: No cóż...
A wiecie, że nie ma człowieka, który byłby w 100% zdrowy psychicznie? Serio. Każdy ma jakieś skrzywienie.
D: No, akurat ty parę.
Ale to nie przebija Karu i jej: I hat Shizen. Tak bardzo poprawnie po niemiecku.
No dobra, na dzisiaj koniec. Dobranoc ;)

niedziela, 2 marca 2014

Ziemniaczane myśli w kościele.

Hejo Ziemnioczki ;P
D: *dramatyczne wejście* Haha, ja też dzisiaj jestem!
Ale to tylko na potrzeby mojej dzisiejszej rozkminy. Zacznijmy od początku...

Byłam sobie, jak co niedzielę, w kościele, chociaż dla mnie to mała strata czasu- niby jestem wychowana jako katoliczka (jest takie słowo?), ale moi rodzice są niepraktykujący i nie chodzą do kościoła... W sumie też nie mają czasu, bo tata robi cośtam związane z pracą, a mama sobie gotuje obiad... Ale to nieważne. No i byłam sobie w tym kościele i spotkałam kolegę z podstawówki (który też ma w tym roku bierzmowanie). Przy czytaniu ewangelii miałam taką rozkminę... Bo w fragmencie było... O czym to tam było?
D: No o tym, że nie ma po co dbać o jedzenie i odzienie, bo to wszystko da nam Bóg.
Coś w tym stylu.. I nie zgadniecie, do jakiego doszłam wniosku...
D: Doszliśmy...
No dobra, doszliśmy... Otóż ci najbiedniejsi i najbardziej brudni trafią do nieba, a ci bogaci- do piekła. Tylko, że ludzie biedni ledwo co jedzą=mają mało siły= szybko umierają. A bogaci jedzą sporo=mają dużo siły/stają się grubsi= mimo wszystko przeżywają więcej.
D: Innymi słowy: Warto umrzeć młodo.
Tak. Taka prawda. A ja mam zamiar wrzucić Karu do pętli Hat-Haze (czy jak jej tam), kiedy 15 sierpnia będzie deszczowo/burza/zimno. Muhahah, zło wcielone.
D: A mówiąc o złach wcielonych... Wiecie, że ta ziemniaczana rozpłaszczka....
Jak ty mnie nazywasz? Owocem morza Karu jest... I Mary (w końcu to meduza...).
D: Rozpłaszczka. Nie, płaszczka, tylko rozpłaszczka. Chodzi mi o puree ziemniaczane.
Nie można było tak od razu?
D: Meh... Ale wracając, ta ziemniaczana rozpłaszczka kazała mi wczoraj łazić z nią po różnorakich sklepach, żeby znaleźć głupie czarne skórzane paski...
No co? Potrzebujemy do przebrania ostatkowego.
D: Ok, tego się nie czepiam. Ale to łażenie ponad 2h po różnych ciucholandach i innych ZARAch mnie dobiło... A ta idiotka jeszcze chichotała.
No co, wyobrażałam sobie ciebie w niektórych ciuszkach... A zwłaszcza w tej zielonej sukience z srebrno-złotymi cekinami...
D: Fuuu, nie lubię takich. Ogólnie nie lubię sukienek. NIE JESTEM BABĄ!
Oj tam. Pasowałaby ci do paczadeł. I Kuroszowi by się podobała...
D: *idzie do mentalnej piwnicy*
Ah, a ten znowu. Teraz na pewno wiem, że dostał kosza. Ahh, pewnie zastanawia was co tam za strój wymyśliłam... Otóż jest to 3-osobowy (Ja, Karu, Teni). Przebieramy się za Puszka (chodzi mi oczywiście o Cerbera). no i ja miałam za zadanie ogarnąć jakieś "obroże". Tylko, że problemem jest, że nawet w "sklepach z odzieżą używaną", gdzie jest praktycznie wszystko, nie było czarnych pasków. Wcale. A jak były, to albo za cienkie, albo za grube, albo z jakimś shitem (cekiny itp). Masakra ;_;.

Zostawiam was z przemyśleniami na tematy różne, a w tym czasie ja idę się uczyć WOS-u z powietrza, bo mamy kartkówkę z II klasy, a ja nie mam podręcznika. YAY.

Papatki ;)

Tworzę dziwne postacie. Czyli chrakterystyka Crissie.

 Szczerze nie wiem czemu to robię. Karu chciała bym napisała tutaj to co napisałam  grupie nie fejsie, ale po co? Prawdę mówiąc stworzyłam 'Crissie' własną historię, przeszłość, personalizacje bazując na mnie. Wkrótce zrobiłam z niej ocetke wieloosobowego użytku, taką małą mnie którą na siłę wpieprzam do randomowych anime. Słodko.
 Zacznijmy od początku. Crissie ma 17 lat i jest numerem 12 (albo 11, Karu nie odpowiadała ta dwunastka >n> a co ja się będę jej słuchać). Jej prawdziwe imię (japońskie bo za nic ujawnię moje własne) to Sugita Nanami, nie cierpi z jakiś dziwnych przyczyn jej imienia. Jej młodszy brat(imię nieznanie) nadał jej ksywkę 'Criss/Crissie', i teraz ją używa non stop.
 Crissie ma długie ciemne blond włosy i mieszane zielono-brązowe oczy, jest strasznie blada i ma piegi. Z charakteru jest strasznie miła i wiecznie planuje dziwne rzeczy.
  Lubi parować wszystko z wszystkim, jedzenie, przytulać Shote, być nazywana per nee-chan/onee-chan. Nie lubi jak zabierają jej dostęp do neta i poważności.
  Jej moc pozwala jej 'wyłączyć' każdą inną moc kiedy to się patrzy w ślepka. Z początku chciałam żeby to była moc widzenia tego co boli/upiera innych ludzi, ale brzmiało dość depresyjne przy jej charakterze. Dostała ją parę lat przed fabułą, kiedy weszła do pętli jej młodszym bratem.

Jest ulubioną z moich ocetek bo: Amaya(wredna ocetka) ma dziwne napady złości i nienawiści do ludzkości, Ikari(charyzmatyczna ocetka) wydaje mi się zbytnio mary-sue, Isa(ocetka-młodsza siostrzyczka) jest zbyt cukierkowa) Hitomi(ocetka-wąż) to przykładowa metalówa... tak robię dziwne postacie. Zignorujcie to. Proszę...

  Mój dzisiejszy dzień spędziłam w starym nołlajfowskim stylu. Tyle, że od rana jestem męczona na fejsie przez pewną tsun-yangire. Jedynym plusem jest to, że się nie nudze. Oraz to że, mnie powstrzymuje od pisania opowiadań ^^
  Prócz kilku godzinowego siedzenia na fejsie udało mi się przeczytać 23 rozdziały Durarary. (Chcę 24 damnit!) Zajebista manga. A design postaci nawet się różni od tego w anime. Teraz muszę się dorwać do novel.
To wszystko na dzisiaj bajuśki!
Czas Pytań! - A wy macie jakieś własne oc'etki?

sobota, 1 marca 2014

Ja nie ogarniam zasad świata

No, bo jest tak, że tu zamieszczamy tak straszne głupoty, na spółkę z Crissie i PotatoSalad, a wy to czytacie. Chryste Panie, 601 wyświetleń w miesiąc!
L: A cię to nie cieszy?
Em...Nie n-no...cieszy. Ale...czemu wolą to od...dajmy na to pisania Teniyi?
L: Bo ludzie kochają żyć w świadomości, że są na świecie istoty głupsze niż oni sami.
*wywraca oczami*

Zabiję kretyna, któremu przyszło na myśl, by kursy przygotowawcze do egzaminu gimnazjalnego odbywały się w sobotę. Odbierają nam jedyny wolny dzień w tygodniu!
L: Jedź do sejmu, zrób z buta wjazd do Ministerstwa Edukacji, naszykuj koktajl Mołotowa...
Przecież żartowałam!
L: *szeptem* Yangire...

 A Crissie milczy na FB...Nie wiem, czy prezent w postaci Komaedy jej przypadł do gustu...*chlipa*

Ach, muszę przesłuchać CM dla Kano. Muszę!

Dziś jest dzień dobroci dla fujoshi...
*fangirlowskie wrzaski w tle*
Dlatego...

Piosenka na dziś:
VanaN'Ice - The Lost Memory

Całuski!
Wasza-tsundere-yangire-Karune

Powinniście mnie nie dopuszczać do photoshopa.

   Siemka moja droga gimbazo. Zgadnijcie co dzisiaj za dzień? Tak to sobota. Znana również jako dzień-cm dla fandomu kagepro. Z pół godziny temu wyszło nowe cm dla Kano. Jego głos będzie podkładał Shinnosuke Tachibana. Ale to nie o tym. Wy wiecie jaki hałas robi fandom na tumblrze (w tym ja oczywiście >u>), serio od samego rana ludzie gadają kto to będzie (napewno nie Shintaro) Naprawdę kocham ludzi z tumblra.
  Dzisiaj od rana jedyne co robiłam to grzebanie po internetach i wygłupianie się za pomocą photoshopa. Serio powinniście zabrać to coś ode mnie. SERIO. Chcecie parę próbek moich dzieł? Proszę tylko później nie obwiniajcie mnie o psucie wam psychiki.





Przepraszam was. Albo nie, cierpcie. Szczerze nic innego produktywnego dzisiaj nie robiłam więc nie będę was zamęczać. Dobra na dzisiaj to wszystko Crissie out.

Pytanie dnia- Hej chcecie bym dla was coś też przerobiła? :3 Tylko dajcie mi jakiś tytuł albo postać i jak chcecie podajcie mi co mogę z tym obrazkiem zrobić.~~





Co się dzieje jak mnie nie ma +wyjaśnienia.

Witajcie moje ziemniaczki. Wiem, że powinnam wstawić posta wczoraj, ale po prostu rozleniwiłam się i po powrocie ze szkoły wpadłam w wir Youtube. Jeszcze mój tata wczoraj zajął kompa (tak, mamy tylko jeden), więc nie miałam jak pisać. I wciąż mam wrażenie, że się zaraz komp wyłączy, więc nie miałam wcześniej chęci pisać, ale już to zrobię.

Wczoraj mieliśmy dni otwarte w szkole. W sumie dzisiaj też. Pomagałam przy kawiarence i nawet przekonałam jakiegoś szóstoklasistę (chodzi do szkoły, gdzie wcześniej była Karu, a stamtąd przychodzi 1 osoba na rocznik), żeby do nas przyszedł. Ogólnie jestem w szoku herbacianym (6 wypitych mocnych herbat). No i trochę pobudzona przez kawę, ale to nieważne. O słodkościach nie mówię, bo nawet wzięłam jeszcze coś do domu. Ale nie przeholowałam z tym. Już dwa razy mi wystarczyło.

Ale wracając do wczoraj, to ciągle u mnie chodził Youtube i filmiki ROJA z Saint's Row VI. Kurczę, jest tyle gier, w które chciałabym zagrać, ale albo są za drogie (Diablo), albo nie na komputer (Patapony), albo za dolary (Super Hexagon). No cóż... Ja takim nolifem jestem. Ale teraz już rzadko gram przez kompa. Chociaż słyszałam "parę słów" o nowym kompie, ale nie sądzę, żeby tak szybko by go rodzice kupili. Może po prostu mi się przesłyszało albo źle zinterpretowałam. No bo wiadomo, tak się czasem tworzą plotki. Na razie nic nie jest pewne. Jeszcze wytrzymam na starym wysłużonym gruchocie ;). Ma chyba z 7 lat. W tym roku kończy tyle. 

Ah i jeszcze te wyjaśnienia. Dokładnie chodzi mi o suszącą głowę i sapiącą mi nad uchem Karune. Ona po prostu czepia się mojej "piosenki na jutro". W jej postach jest "piosenka na dzisiaj", więc to w sumie jest jakaś różnica. Ja też chcę dorzucać jakąś muzę, no ;/. Ona wstawia tą "psychodeliczną" (żeby nie powiedzieć dziwnej- eufenizm), a ja tą "w miarę ok, bo bez słów i nie ma się do czego przyczepić". No bo kto ciągle by słuchał vocaloidów? Nie, żebym miała coś do tej muzy (bo nie mam), ale nie dosyć, że czytacie paplaninę nastolatki po napełnieniu swej świadomości piosenkami z "ciekawymi" teledyskami, to jeszcze ona wam je poleca, a aż korci, żeby ją przesłuchać. Ja tak mam. Na szczęście nie rozumiem co oni tam szemrają po tej japońszczyźnie, więc tylko obrazki oglądam. Napisów wolę nie czytać. Ale to już pytanie do czytających- chcecie z mojej strony "piosenkę na jutro"? 

Dobra, kończę i idę dalej Youtuby podbijać :> Papatki.