Posty tylko od jednej osoby:

wtorek, 4 listopada 2014

Manga, anime, Hentalie i inne zjawiska normalne

Dobry. Konbanwa. W Kanji nie zapiszę, gdyż nie jestem tak zaawansowana. *dlatego mam kłopot, bo od siódmej lekcji na Benkyou pojawiają się krzaczki. Szczęście, że pod spodem pisze hiragana... nieważne, i tak was to mało co ;w;*. Nie napiszę żadnym krzaczkowym, bo nie mam takiej czcionki w tablecie.
Mniejsza. Jak wam mija żywot? Serdecznie chcę powitać Shinitai Kagerou Szuję Kurushi (czyli - Shi) w gronie autorek bloga.
Jednocześnie pragnę ochrzanić Ajiatę. Jeleniu, chodź tu ;w;
Tygodnie mijają naprawdę szybko. Gubię się w nich. Do tego dochodzą sprawdziany, kartkówki (przeklinam geografię, przeklinam fizykę. Ciągle), jutro na polskim dwugodzinna rozprawka... dość. Cukier mi skacze na bungee. Po szkole snuję się jak przymulona.
Aaa. Ponadto, od kilku dni, mam przyjemność znajomości z Fajną-Dziewczyną (wspomniana przez Obsydię). Mangozjeb (jak ja). Fujoshi (nie jak ja). Pożycza mi Hetalię (Satanista nazywa to 'Hentalią'), przez co pojawia się u mnie nowy odchył psychiczny. Hura dla fandomów!
Adnotacja do Fajnej-dziewczyny. Nie uwierzę, że Hetardzi, wszyscy bez wyjątku, bazują na yaoi. Nie nabiorę się :'D
Dziś poznałam kolejne mangodziecko. Ma na imię jak Potato!
W ogóle w naszym liceum snuje się sporo mangowców (nie używam określenia 'otaku', jak kogoś to dziwi, niech sobie wygoogluje, co ono znaczy). W sumie fajnie by było, gdyby istniało kółko dla nich.
L: uczyłabyś ich japońskiego.
Tia, jasne.
Dziecko mające kłopoty z kanji.
L: od czegoś są internety, jak na razie umiesz coś wydukać i skleić z japońskiego.
I tak nie chcę być nauczycielką, nie potrafię.
W piątek znów wybieramy się do Naszego-miejsca. Ostatnio zdezerterowałam, gdy Satanista, Ziemniak i Ich Towarzysz zaczęli demolkę na spółkę z Fajną. Serio, martwego by obudzili.
Mam nadzieję, że tym razem nic im nie odbije... chociaż wątpię.
Jutro mam się zgłosić do Fajnej po odbiór Alicji w Krainie Serc i Kuroshitsuji (uprzedzam Syriusza, nim skubnie mi mangi jako pierwsza ;w;).
Mam wrażenie, że pętelka świata mangowców zaciska się mocniej i mocniej...
I muszę uprosić nee-chan o dokończenie 8.4, bo nie zaczniemy drugiej części, a mam taki fajny plan na męczenie ocetek ;w;
No nic, Obsi mnie zmusiła do posta, kończę go.
Piosenka na dziś:
Gumi - Caramel Heaven (na wesoło!)
Ja mata!

niedziela, 2 listopada 2014

Witojcie...
Jestem nowym człowiekiem, nowym gówniarzem nowym wykoleńcem i nowym odpadkiem internetowej społeczności <3
Znalazłam się tu dlatego, że pewna osoba zaproponowała mi układ, który, polegał na tym że ja tu przyjdę i ona mi nic nie da... Uznałam to za idealną ofertę, więc, tu przybyłam... //z góry przepraszam za interpunkcję//

sobota, 1 listopada 2014

Wszystkich Świętych vs Komercja.

Siemka.
Piszę po powrocie z cmentarza. I tak tam dzisiaj idę jeszcze, ale wieczorem... Wiecie, ta magia zapalonych zniczy, to światło jakie się unosi i wgle...

To co zobaczyłam w drodze na cmentarz przechodzi ludzkie pojęcie. *Narzekanie Alert*
Prócz tego, że zrobili z boiska parking płatny 5 zł, to jeszcze przy pływalni (ok 50m odległości od boiska) też zrobili parking płatny 10 zł. A przy samym cmentarzu parkometry... I tak musisz płacić, i tak.
No i jeszcze te stoiska. Rozumiem harcerzy z zapałkami, rozumiem gości ze zniczami, wiązankami i kwiatkami, nawet z obwarzankami, ale kurna baloników i gofrów za Chiny nie rozumiem. Czemu muszą się nawet takie stoiska tworzyć? Rozumiem, Wszystkich Świętych, powinniśmy się cieszyć (u nas błędnie przyjmowany jest ten dzień za smutny, właściwie Dzień Zaduszny jest "tym smutnym"), no ale bez przesady!

Wszędzie komercha. Wszędzie chcą kase. To już na prawdę przechodzi ludzkie pojęcie...

Dobra, koniec narzekania.
Teraz coś co jest nieco ryzykowne pisać.

Otóż: Byłam wczoraj w takim jednym fajnym opuszczonym miejscu, wraz z Karu, Satanistą-Zboczuchem, Syriuszem, Marianem (imię zmienione) i taką inną dziewoją, która jest spoko xD.
W tym co byłam kiedyś. I próbowaliśmy się dostać do zamkniętych miejsc. (o tym potem)
Prócz tego udało mi się znów wystraszyć (tym razem 2 razy) Satanistę-Zboczucha, potem mie też wystraszył xD
Ale i tak wciąż nie mogę zapomnieć tej lekkiej paniki jak Syriusz przekazała przez Karu, że podjechała Policja. My w 10 sekund byliśmy przy wyjściu. A byliśmy na drugim końcu budynku. I taka rozkmina: "O co biega?". To był taki troll. Syriusz zabrała Spoko-Dziewoję i Karu i sobie poszły, a ja zostałam z Satanistą i Marianem. I otwieraliśmy drzwi. Próbowaliśmy po dobroci, ale potem pierdut. I się dostaliśmy do wszystkich miejsc w tym opuszczonym budynku. Ucierpiały tylko moje spodnie, które rozdarłam przechodząc pod barierką na dachu. Zahaczyłam o piorunochron ;-;. Moje ulubione spodnie!

To chyba było najlepsze Helloim w całym moim życiu.

Dobra, kończe przynudzać ide dalej grać w Osu!
Rekordy same się nie pobiją :D

niedziela, 26 października 2014

Blogger, nienawidzę cię!

Hejo.
Chyba już zauważyliście małą zmianę na blogu- zakładki z nazwami twórców. To jest eksperymentalne.
Ale też z tym było zabawy, żeby przydzielić te posty do zakładek- wciąż się wkurzałam.
Wszystko teraz jest spoko, czyste i klarowne, więc nie ma rage'u.

Przy okazji poczytałam troszq starych wpisów... Znów.
I przypomniało mi się jak trollowałam na fotce.
Teraz znów powróciłam i zastałam taki stan:

Zabawne, nieprawdaż?

No i popisałam "normalnie" z paroma osobami, które wydały się spoko. Ale jak zaczną zdradzać się objawami: "zaproś, wykorzystaj, porzuć" używam chwytu chipsowego.

Oh, bardzo chciałam się pochwalić. Moimi nowymi zdobyczami. Otóż, oto moje nowe "combobursty" (obrazki, które się wyświetlają po zdobyciu "combo" w osu!):

Od początku:
Skrillex, Ene, Jakaś gościówa (była razem z skórką od WWW), Celestia z DR, Pływaczka z DR (tak, nie pamiętam jej imienia...), Shintarełe, Togami, KIRIGIRI-SAN, Kurosz (a raczej tak wygląda), Konosz (a raczej tak wygląda), Naegi, Ayano i znów jakaś gościówa ze skórki WWW.

Jestem najbardziej dumna z 4, 7 i 8. Bo tag.

Dobra, koniec tego. Lecę się cieszyć nowymi obrazkami (chociaż myślę usunąć 2 i ostatni)...

Narka!

piątek, 24 października 2014

"I want to kill everybody in the world"

Hejo.
Od ostatniego posta tyle się zmieniło...
W końcu minął tydzień, no nie? ;D
Opiszę tak w skrócie mój tydzień:
Poniedziałek:
Spotkanie z psychologiem (nie tylko ja, moja klasa i inne też). Nuuudaaa!
Wtorek:
Informatyka ;-; (Dzięki panu W. informatyka to niezła męka)
Prawie usnęłam na historii, ale nie ważne xD
No i byłam na wolontariacie i z nud układałam puzzle xD
Środa:
Pani od fizyki znalazła się na czarnej liście, bo kazała całej klasie pisać jakieś z-dupy-wzięte zadania. Pomijając fakt, że mnie ręka bolała po WFie... I chciałam poćwiartować fizyczkę przez to że musiałam pisać tyle... Nevermind.
Czwartek:
Sprawdzian z majmy, na którym tak głupio popsułam jedno zadanie ;-; MASAKRA ;-;.
Jeszcze pani zapisała mnie na jakąś olimpiadę logiczną... No chyba skecz!
Piątek (najlepszy dzionek):
Sprawdzian/kartkówka na prawie każdej lekcji, a po szkole mała wizyta w jednym miejscu.
Szczerze, było śmiesznie, kiedy próbowaliśmy się tam dostać. Chociaż i tak było najśmieszniej, kiedy mi zaczęło odbijać i zaczęłam latać po całym budynku... I rozwalać wszystko na swojej drodze.
No bo nudno było. Dlatego wariowałam.
Chociaż i tak nie zapomnę wrzasku strachu Satanisty-Zboczucha, kiedy zaczaiłam się na niego w jednym miejscu i wystraszyłam. Jakbyście widzieli jego minę... Bezcenna xD
Już mam parę pomysłów na zrobienie rzeczy w tym miejscu xD
Tymczasem znikam z bólem dupy, o PGA, a ja nie mogę jechać ;c
Widzimy się "In the Future!"

sobota, 18 października 2014

Ten post jest bez sensu.

Siema. Taka nazwa posta, bo mogę. Bo nie mam pomysłu na inną.

Jeszcze widzę, że się Blogger psuje, więc nie wiem czy czasem nie produkuje sie na darmo.
D: I tak nikt tego nie przeczyta.
Pocieszające.

Dobra, coś działa. Odpalam "Best Dubstep Brutal Drops" i zaczynamy.
Tak, przerzuciłam się na Brutal Dustep. Ale tylko na jakiś czas. Bo mam taką faze.

Ah, ciekawe, czy zauważyliście, że mam trochę inną nazwę. Ta "Obsidia" jest hołdem dla twórcy Dubstepu i dla serii książek Michael'a Scott'a "Sekrety nieśmiertelnego Nicholasa Flamela". Kto czytał, ten łapka-srapka w górę! Kto nie czytał- MA CZYTAĆ!

Dobra, koniec tego pitolenia, przechodzimy do bardziej edukacyjnych rzeczy...

Dalej mam dosyć szkoły. I zaczynam mieć dosyć swojego lenistwa. Do tej pory z angielskiego dostałam: 5,4+,4,5,3+,3,2. Dokładnie w takiej kolejności. Wrrach! Jak się jest mega-leniem i nie chce się powtórzyć 60 słówek, to tak jest...

No i 1 z geografii. Bo 220 państw do nauczenia. Napisałam chyba z 5... Wiem, że było 20%, więc zawsze coś :D

Może skończmy gadać o szkole. Bo naprawdę mam jej dosyć.
*Przerzuca się na Skrillexa*

Przez ten czas, który minął od ostatniego posta się tyle zmieniło...
*Nuci razem z piosenką: I Want to kill everybody in the world (Skrillex- Kill Everybody)*

Karu zapomniała wspomnieć o małej wizycie na dachu 11-piętrowego wieżowca, podczas której zajadałyśmy się czekoladowymi płatkami-muszelkami (That's what she said) i gadałyśmy o życiu.

Fajnie jest mieć jakieś pewne plany na przyszłość.

Jak się żyje na spontanie, to tak się nie da. (A raczej jak twoje plany sypią się z dnia na dzień, to zaczynasz żyć na spontanie).

Oh, trochę zmieniłam temat. No cóż...

Teraz, jak nie widzimy się 6h na dzień z Karu, często wyłazimy i przechadzamy się tu i tam.
I gadamy. O wszystkim.
Ostatnio z tego całego naszego paplania powstał plan na zrobienie parodii "Danganronpy"
(Od kiedy skończyłam ją oglądać, mam fazę. Zwłaszcza na "KIRIGIRI SAN" i Celestię.). Ale o tym powiem kiedy indziej, kiedy już wszystko będzie zaplanowane na 69,5%.

Nie wiem czy pisać tu coś jeszcze, czy nie. Bo nie widzę, żeby Blogger to zapisywał...
*Wspomina czasy działającego Bloggera i długaśkich postów, słuchając Tristama*

Huhu, ile dzisiaj Dustepu ^.^ Dubbie 4Ever! Kto lubi piosenki z bitem, niech sobie słuchnie Tristama- "Follow Me", albo "Till It's Over". Nie są takimi mocnymi wiertarami jak w Skrillex-"Bangarang".
No i jest jeszcze "Cristalize" albo "Elements" Lindsey Stirling. Dubstep na skrzypcach *.*

Może i wasze kunszty muzyczne nie są takie jak moje, ale polecam wam chociaż przesłuchać. Nie musicie od razu ściągać, uwielbiać i słuchać tego 10000 razy na dzień.

Dobra, znikam, może trafiłam na czas, kiedy Blogger działa.
Narka!


Come back (najnowszy)

Zię dobry, o godzinie siódmej rano budzą się cienie, demony i Karu, pod nakazem papy chodząca wcześniej spać, co okupuje pobudkami o nienormalnych porach. Witam serdecznie.
Znoooowu zaniedbałam pamiętniczek. Wybaczcie...
L: to już trzeci, czwarty raz w roku?
Więcej, więcej.
L: jeszcze lepiej...
Oi, nie czepiać się. We wrześniu miałam kratkowany dostęp do neta, potem dawano mi jedynie godzinę dziennie na obecność w sieci. Wolałam to przeznaczyć na gadanie z siostrą lub naukę japońskiego.
L: i właśnie stwierdziłaś, jak blog mało dla ciebie znaczy...
... TO NIE TAK.
Mniejsza...
Chcecie wiedzieć, jak wygląda liceum od środka? Tak? Nie? Jak nie, to nie czytajcie *dling dlong*
Cóż... ciągle czuję się niczym gimbus. Uwiesiłam się Satanisty, Potato co przerwa załazi do nas, w czasie przerwy obiadowej czasami chadzamy do Biedronki *wiem, jak to brzmi xD*
Podpisuję się, że nie znoszę Informatyka, Polonisty, lekcji religii *mnie się ksiądz nie trafił, smuteg* i chyba jeszcze czegoś.
Satanista wyemigrował na tydzień do Węgier, co pewna osóbka wykorzystała, by się przyssać do mnie i mnie maltretować. Przez co zrobiłam się paskudniejsza niż zwykle.
Siatkówka zaczęła mi iść coraz lepiej *łamiemy zasady, jestem urodzoną łamagą*, może to dlatego, że tu na lekcjach jest z tym więcej zabawy. A może dlatego, że drużyna się mnie nie czepia *X, ty odbij tę piłkę na drugą stronę!*. No, coś drgnęło *co nie znaczy, że stałam się sportsmenką, wciąż jestem żałośnie słaba ^^*
Tęsknię za polonistką z gimnazjum, tak serio. Nasz Polonista ciągle nam coś sygnalizuje *o czym wspomniała Obsydia*. Lekcje są beznadziejnie nudne, jedyne, co się na nich chce, to iść spać. A nie da się, bo na lekcji cały czas każe innym coś sygnalizować.
Ehh, paplam i paplam... założyłam kolejnego bloga, na swoje opowiadania *a że leniwa jestem, nie daję adresu, można wyszukać sobie w moim profilu ;w;*, natomiast Ziemniok babra się crackiem DanganRonpy *do tej pory to była rola moja i Crissu-chan, ale nawet my nie wpadłyśmy na TAKI pomysł* (w ogóle - tak, namówiłam ją na obejrzenie DR. Mangozjebstwo udziela się xD). Usiłujemy też grupowo *ja, roślina przemysłowa, Satanista i dwie osoby anonimowe* dostać się na teren opuszczonego szpitala *konkretniej na teren budynków, bo na sam teren szpitalny już mamy wejście*.
W ogóle powinnam się zbierać, o 9:00 mam zabrać pewne ubrania ze sklepu *na polecenie mamy*. Poza tym zabrać pranie ze strychu, umyć głowę i to wszystko obiecałam sobie zrobić rano. Czemu przeczy moje stukanie w ekran tabletu... ponadto o 13:30 umówiłam się z Bulwą. Niedużo tego czasu...
...
Tęskniliście?
Jak z waszymi szkołami? Zadowoleni, niezadowoleni? Piszcie tu, strasznie cisi jesteście ^^ obiecuję, że Len nie pogryzie.
L: tej gwarancji nie dajemy na Dezyderego.
Hmm. Nom.
Piszcie, komentujcie, hejtujcie, wstawiajcie zdjęcia swoich kotów.
Piosenka na dziś:
Akiakane - Heat
Bardzo was lubię! W następnym poście opowiem o zakładaniu nowej religii xD