Właśnie dlatego w tym momencie miast pisać fanficki które chce rozpocząć rysuje różne dziwne rzeczy z myślą, że jakoś się wymigam od pisania ;_; Przepraszam to jest silniejsze ode mnie! Mam taką fazę na piosenkę z gry Ib, że musiałam zrobić arta dla Mary!(już więcej tego nie robię, nie umiem rysować róż) Dziewczyna jest zbyt nienawidzona przez ludzi, ona też potrzebuje miłości. Jak gdybyś był/była zamknięty/a przez nie wiadomo ile tam lat w galerii sztuki z gadającymi obrazami i przerażającymi lalkami też byś pragnął/eła zabić kogoś by wejść na tej osoby miejsce w prawdziwym świecie. Ona tylko chciała mieć kogoś kto by ją polubił, przejął się nią. Przyjaciela.
Chodzi mi o tą piosenkę, a raczej dwie ostatnie linie które wykorzystałam.
Jak dorwę aparat to cykne zdjątka i pokarze.
Mój dzień miną jak zawsze w nołlajfowym stylu. Pobudka o piątej trzydzieści, dwie godzinki na necie, szkoła itp... taki bajer, że dzisiaj był ostatni dzień rekolekcji. Jestem poniekąd szczęśliwa bo ja i kościół to dwie sprzeczne sprawy, ale też dołuje mnie to, że w poniedziałek do szkoły trzeba iść.
Pytanie na dzisiaj- Co powinnam teraz pisać: kończyć jałoica z kurosihin albo nagryzmolić dezuro czy napisać ten miłosny trójkąt o Karusi. Albo coś z innego fandomu?


.png)


