Posty tylko od jednej osoby:

poniedziałek, 31 marca 2014

Prima Aprillis

Życie robi sobie ze mną Prima Aprilis już dzisiaj...
Przez tydzień nie było mnie w szkole - 4 sprawdziany do zaliczenia. Dziś przebrnęłam przez dwa. Z jednego liczę na 3, a z drugiego chcę chociaż 2...
W dodatku okazało się, że na bluzce mam plamę, która nigdy się nie spierze.
Spodnie rozpruły mi się na tyłku co dowiedziałam się od koleżanki, która gapiła mi się na niego.
W szkole straciłam głos.
Moja mama ma jutro urodziny. Tu jest dopiero wesoło. Chciałam kupić jej coś więc poszłam do sklepu, ale stwierdziłam "mam mało czasu, pójdę jutro" wracam do domu, po godzinie wraca mama i co mówi? Ma jutro na rano. Super.
Zapomniałam też skserować notatki od kogokolwiek i nic nie umiem.
Na kartkówce z ruska oddałam pustką kartkę. Nawet bez podpisu.
Dowiedziałam się o wyjeździe na Kretę, na który nie pojadę z powodów finansowych. Widzę romantyczne wakacje Aji x Komputer/książka. Z resztą i tak jakby pojechały PEWNE OSOBY to bym nie pojechała.

Gratulacje Aji. Nie widziałam bardziej nieogarniętej osoby od ciebie.

Już boję się jutra. Znając życie nie załapię połowy żartów.

Wesołego dnia żartów i kłamstw~! (to powinno być święto Kano XD)

Teraz leci:
Hankyo no Barrier Sheed

OH NA NA WHATS MY NAME

Yo... na samym początku chcę ogłosić, że nie czekałam aż kto inny wstawi posta. Nie robiłam tego specjalnie, nie czekałam,mając dostęp do neta i mnóstwo czasu. Nie. Jetem po prostu leniem.  
  Dołączyła do armii. Nie na serio, moja kondycja fizyczna zalicza się poniżej zera, no chyba jak się z kimś leje/szarpię/itd... To tumblrowa armia królika. Brzmi śmiesznie ale jest zabawnie. 
 Szczerze nie wiem co mam napisać... myślę, że się wypalam i będę jak niektóre osoby spędzać cały dzieeeń na posta... nah mam zbyt dużo do zrobienia. 
 Weekend spłynął mi dość szybko... serio, zapomniałam, że dzisiaj poniedziałek. 
Potrzebuje nową obsesje... moja czteroletnia obsesja khr'em, trzyletnia Durararą, nie pamiętam ilu letnia Code Geassem, Elfem Liedem, Zero no tsukaimą, Bleachem, Rave Masterem, Naruto, Psych-opasem, Fairy tail  i nowo rozwinięta obsesje z kagepro i Noragami, wszystkie jakoś zanikają. Nudzi mi się czytanie fanfików, mang, przeglądanie fanartów... serio myślę, że się wypalam. Fakt wciąż mam moje ulubione tytuły, które zostaną ze mną po wieki... ale to nie będzie to samo. 
Dobra! Nie przywlokłam się pod klawisze by skrobać depresyjne rzeczy! Miałam wczoraj ciekawą walkę z bratem. Nazwijmy ją 'bitwą o słuchawki', jako, że ten gremlin co chwile psuje swoje jestem zmuszona mu pożyczać moje. Szczerze nigdy nie dałabym mu ich ale... wola rodziców. 
Bał się wejść do pokoju jak się na niego rzuciłam. A gdy kopałam krzesło na którym siedział krzyczał 'mamusiu'. 
Ahhh wspaniałe dźwięki. 
Psuje mi się klawisz alt, więc będzie szansa, że na pewien okres czasu zaprzestanie cokolwiek pisać. Fuck you alt button. Ale nie martwcie się, jakby co skopię brata z kompa i coś stuknę~ 
Karu szuka nowej adminki, po kiego to ja nie wiem... gadała coś o grafice ale kto się chce pieprzyć html? Wystarczająco mi piekła załatwił na tumblrach czy innych stronach, fucker. No cóż jako, że nie mam nic więcej do powiedzenia to kończę... 
NARKA~!

piątek, 28 marca 2014

Piątek... Weekendu i nauki początek...

Hejo moje ziemniaczki, to ja :P
Dzisiaj miałam przejmujący dzień... No dobra, może i nie...
Ale od jutra się uczę. Serio. Muszę umieć wszystko na perfect. I to z polskiego.
Pani wpadła na pomysł, żeby zrobić wielki test z lektur z całego gimnazjum, więc widzimy się za 2 dni...

No i jeszcze poproszono mnie o korepetycje z matmy :P. Chociaż nie wiem, czy się z wszystkim ogarne.

Dobra, dzisiaj tylko tyle, bo nie mam siły i pomysłu co nabazgrać.

Piątek nadszedł, czas na imprezę...!

Tylko skoczę po Piccolo.
L:pff, Piccolo? Serio?
A co, chcesz Żubra? Wiesz, chyba przestanę wysyłać cię do sklepu po zakupy, bo zawsze wtedy wracasz...dziwny.
*Len prycha i wychodzi z pokoju*
Zachowuje się, jakby miał okres, muszę zaprzestać przebierania go w sukienki, bo mi zniewieścieje.
*zza drzwi* L: odczep się!
Albo Dezydery go odrzucił.
L: no zamknij się!
Dobra, dobra! Rajciu...

Tak w ogóle byłam dzisiaj na konkursie biologiczno-ekologicznym z Teniyą. Zajęłyśmy III miejsce.
Słownie: trzecie.
Nē! Dobre miejsce! Nawet bardzo, moim zdaniem.

Poza tym, gdy Ksiądz w końcu odwiózł nas z konkursu (i zresztą też zawiózł, to dziwne uczucie, bo Teniya mi zabrała miejsce z tyłu i musiałam gnieść się z przodu), ruszyłyśmy na dni otwarte do jednego z liceów w mieście.
Jednego z dwóch...
Dobra, kończę ten temat. Znaczy, opowiem o dniach.
Otóż tuptaliśmy klasą za przewodniczkami z liceum. Szkoła jest super, duża, ma "klimat", czułam się tam lepiej niż w "jedynce", do której później się udałam.
Czemu było mi tam lepiej?
Nawet nie wiem. Po prostu.

A poza tym nudy, uczyniłam z biednej Ajiaty kolejną autorkę (hmm, przez co czytający to ludzie staną się biedni...), namyślam się nad powołaniem Criss lub Potato na rolę adminki (a i tak to będzie sprowadzało się do zajmowania się techniczną stroną bloga, bo mi się nie chce ogarniać, nie no, żartuję). Koniec tygodnia. Jutro kursy i spotykam się z koleżanką na mieście.

Piosenka na dziś:
Kagamine Len - Scandal Between A Teacher and a Girl - First Trial

Całuski, koneko!

czwartek, 27 marca 2014

(o^o)

 Zdołowana Crissie, marudzi o jej problemach jak jest zdołowana. Nie pozwalajcie jej być zdołowaną.
Za późno już jest zdołowana. Świetna robota.
 Na początku, dzieci nie chorujcie i nie łamcie sobie niczego... i nie mdlejcie. Mimo, że mamy czwartkowy wieczór całe te obowiązki związane ze zdawaniem różnych sprawdzianów mnie przytłaczają. Najgorsze jest to, że jadę tylko i wyłącznie na trójkach. Czasem przytrafi mi się jakaś czwórka i ta pieprzona piątka z religii. Dzień w dzień muszę siedzieć z nosem w książce uczyć się rzeczy które i tak nie przydadzą się w przyszłości.

 Dobra koniec dołowania, jak zauważyliście mamy tu nową ofiarę wtrąconą do tego bloga przez łapska Karu. Dobrze czyli nie będę musiała używać łańcuchów... *pokazuje palcem na pudło z łańcuchami i kilkoma pułapkami na niedźwiedzia*  NIEWAŻNE
 Nie piszę dzisiaj dużo bo nie mam o czym. No chyba, że chcecie słuchać wywodów o moim porytym i samotnym szkolnym życiu... albo o zielonych sandałkach Jezusa. Sandałki brzmią ciekawiej.
 Narysowałam dzisiaj postać jaką zamierzam użyć w naszym rp co z Karuśką robimy na fb, aktualnie narysowałam młodą Anne, głupi szkic jej młodszej siostry i całkiem wyrąbisty design stwora który zabił Annie przyjaciół i rodzeństwo w wersji 'human'. Gdyby była prawdziwa wyrywałabym ją bo dayum nawet nieźle mi wyszła (dałam jej imię Aoi, rodzeństwo Anny to Ludmiła i Maciej... no co?! Żyją gdzieś w roku 1964 w polsce! Lidka i Maciek. Jej przyjaciele to Sylwia, Mateusz i Dariusz). Jak będę w stanie dorwać aparat to wam pokaże razem z tymi wszystkimi obrazkami co wam kiedyś obiecywałam...
 Osobiście zaczęłam krótko historie Anny ale nie liczcie, że to kiedyś wpuszczę w internety, no chyba, że jeden rozdział zrobię na +20 tys słów. To wtedy tak.
 Nie wiem czemu ale Dezio chce mi się wbić na chatę... nie wiem ile mu potrwa wędrówka na piechotę do Kalisza ale spoko... jestem uszykowana... *do ręki bierze miotacz ognia*  Hehehe...hahaha... HAHAHAhkuekhue khue khue.. głupi kaszel! Dobra to dzisiaj na koniec bo mam prawo do spokojnych trzydziestu minut na netach po lekcji matmy jaką zrobiłam mojemu bratu.
 NARKA~

Ni-hao... czy coś...

He-hej! *poprawia piżamę i pociera policzki by ukryć rumieniec* Jestem Ajiata, znana również jako Aji, Ajitan, Ajiaton, Agata, Azami-tego-route'a, bóg i jak kto woli. Będę współtworzyć tego bloga. Wina Karune >.<

Coś o mnie? Nie mam życia, stworzyłam ten świat, wcale nie śmierdzę fajkami (to tylko mój charakterystyczny dla boga zapach!), moją świętą bronią jest Rasznik, jestem wszędzie i nigdzie. Rysuję, nie mam życia, tworzę napisy do anime i piosenek dla JT (typesetting, nie tłumaczenie!), ale również tłumaczę piosenki i wrzucam je potem na trumbly (jak już wspominałam, Aji jest wszędzie).

Jestem wyjątkowo głupia, gdy się czymś podniecę zaczynam... płakać. Nieświadomie. Jedyne czego słucham to vocaloidy *czasami coś innego, ale to rzadkość*. Dorabiam na boku jako Gramatyczny Nazista i wpychając dzieci pod koła tirów 15 sierpnia. Poza tym jestem chamskim egoistą ^-^ Gratuluję tym, którzy nie stwierdzili, że jestem nudnym debilem i uznali, że będą czytać moje posty.

Pa~

My brain hurts ;/

Hejo ziemniaczki.
Tak, czuję się źle. W sumie już mi lepiej, ale to co działo się 4h temu to była MASAKRA.
Wszystko zaczęło się od rana...
Spóźniłam się na autobus i musiałam na łeb na szyję lecieć potem do szkoły. To akurat nic.
Pierwszy był polski. Oddawanie sprawdzianów z wojny i okupacji. Dostałam 3. W sumie spodziewałam się tego, bo klasówka poszła mi masakrycznie... Chyba 3,5 punkta brakowało mi do 4. Super.
Potem fizyka, na której mnie zaczęła boleć głowa (klasa gadała za głośno...). Pani zebrała nam zeszyty, mam 5 ^.^.
Potem angielski, który wzmocnił mój ból głowy, bo pisaliśmy próbne rozszerzenie. Ale w miarę ok był.
No i niemiecki, który był taki jak zawsze.
A potem historia ;_;. Od wrzasków pana F głowa potężnie mnie bolała, tak, że ledwo co ogarniałam matmę, która była ostatnia...
Jeszcze do tego dostałam 3 z sprawdzianu z HISTORII! Rozumiecie? Średnia z 5,40 spadła mi na 4,71 ;_;.
Podobnie z polskiego- z 4,5 na 3,9 ;_;.
Nie wiem jak ja się wyrobię z tymi ocenami do końca roku szkolnego... Toć to tylko 3 miesiące...
Przyszłam do domu i coś pękło. Usiadłam w mentalnej piwnicy i skuliłam się w kłębek. Trochę posmuciłam, ale zaraz z odsieczą przyszło gg i ON :P Mój "kabanosek" (nie pytajcie) pomógł mi wyjść z doła i teraz normalnie sobie funkcjonuję. Chyba...
No a Dezy chce zrobić rozwałkę w domu Criss... Ciekawe jak mu to wyjdzie. Już wyszedł...
C: Pewnie wróci jutro podrapany...
Albo nie wróci...
C: Yay!
Nie bądź wredna, Cathy...

No ale jest chyba spoko, a życie toczy się dalej...

Do jutra :P