Posty tylko od jednej osoby:

środa, 19 lutego 2014

Dramatyczna crissie i Kicałce

 Witaj moja droga publiczności tutaj przemawia Wielkanocny Kicał. W tym roku Świąt bożego Narodzenia ni będzie. Za to obchodzić Wielkanoc będziemy podwójnie! Tak! Zepchniemy tego czerwonego grubasa z tronu popularności! Muhahahhahaguah khe khe khe
.
.
.
  Byłam oszukiwana... przez wczorajszy calusieńki dzień byłam oszukiwana! Powiedzieli, że wczoraj był 19! Każdy tak gadał!  A ja głupio uwierzyłam! *dramatycznie dotyka dłonią czoło i nachyla się* C-Czemu tak mnie potraktowali? To przez to że jestem dziwna... asocjalna? Biedna biedna ja!
  Ogólnie mój dzień był dość dobry... nie licząc sprawdzianu z niemca. Tak SPRAWDZIANU i to z NIEMCA. Za cholerę nie mogę odróżnić dorfen od sollen i do tego te umlauty... muszę mieć z tego gówna co najmniej 4 inaczej.. inaczej... nie zachowam tej czwórki na koniec! A tutaj się liczą teraz wszystkie oceny z całego roku!
Nie chcę mi się zbytnio rozpisywać... wiem jestem lenia ale to nie zły nawyk! To sztuka! *siada ze stylem na kanapie tzn rozkłada się na całej kanapie wpieprzając paczke prażynek* O czym to ja gadałam... Nieważne.   Zgadnijcie kto jutro zostaje do wpół do szóstej w szkole ucząc się dziwnych rzeczy? Tak to ja!~~ Ah już chcę poczuć te miny biednych dziewczyn które zamieniły się grupami na pracowni i zarządzaniu~ Ja tam pozostałam na tym samym odcinku czasu co przedtem, więc to wygląda, że ja się grupami pozamieniałam... i kolega-kujon. Ahhh chcę ujrzeć czystą rozpacz na ich twarzach tak bardzo!
  A tak na serio moja blokada na pisanie kompletnie nie zniknęła... dosłownie jak widzę kartkę papieru przede mną to mam ochotę ją podrzeć, spalić z zrobić to samo z jej siostrami. A mam takie wspaniałe pomysły w tej chwili! Serio! Chciałam spisać serię krótkich opowiadań Bad End dla moich oc'tek które stworzyłam do fandomu kagepro, ale jakoś wyszło, że stworzyłam dla nich własną oryginalną historyjkę... (ta sympatyczna ginie z ręki jej najlepszej psiapsióły, ta wredna chce za to zemsty, pisapsióła łamie się i pogrąża świat w chaosie przez jej dziwaczną moc, to okazuje się snem [shipuje sympatyczną z psiapsiółą])
Ahhh... nawet żyć mi się nie chce. Niech ktoś pożyje za mnie? Kuuuuroś?
  Ku: Nie mieszaj mnie w to kobieto. Ale z chęcią mogę ci 'pomóc' wejść w wieczny spoczynek.
Nie dzięki idź pomęcz jakieś dzieci z dziwnymi oczami.
Okej na dzisiaj koniec bi już opuszczają mnie jakiekolwiek siły do robienia czegokolwiek...
 Ps: Chcecie bym puściła małego gryzmoła Kurosza co z bratem na szybko robiliśmy (tyle że tego znaczka na policzku nie ma)? Ah po co ja się o pozwolenie pytam...
Ku: Ja cię k**wa zabije.
Ahhh muszę biec baj! *ucieka*

Jak to jest być chorym...

Cześć. Witam was dzisiaj z bolącą głową i gardłem, więc będzie krótko. Chyba.

Dzień jak co dzień... Nie chciało mi się iść do sql, ale wybłagałam tylko magiczną kartkę o nazwie zwolnienie z WF-u. Zawsze coś...

No ale może zacznijmy od początku... Pierwszy Polski... Oddawanie wypocin zwanych sprawozdaniami, a ja (o dziwo!) dostałam 5- (byłoby 5, gdyby nie głupi błąd "zwycięztwo"), chociaż trudziłam się nad tym tylko 3 godziny (na zmianę z fb i YT), ale co tam...
Potem Majma... Oczywiście obie serie wypocin sprawdzone (sprawdzianiki i karniaczki). Z obu mam 5. Tu akurat nic nie o dziwo (D: KUJON!). Może i byłam nieco weselsza (mimo kaszlu...), ale za to był to Dementor na Karu (wyssał z niej całe szczęście). Warczała całą chemię i trochę techniki, ale potem udało nam się ją trochę rozśmieszyć. I doszedł mi kolejny projekt do tworzenia- kuchnia niemiecka (na technice mamy teraz "zajęcia kuchenne", więc stąd to), tylko, że na za tydzień...
Potem Angielski i Biologia, które minęły szybciutko, a na koniec... INFORMATYKA (dam dam daaaam!). Niby lubię grzebać w kompach, ale ten przedmiot mnie najbardziej wkurza. A raczej nauczycielka. Chodzi mi o p. Dankę oczywiście. Mówi o nas ogólnikowo(co mnie najbardziej wkurza, no bo ja niby jestem na tym samym poziomie co reszta klasy? Bitch please, oni nie potrafią rozróżnić głupiego BBStyle od HTML... Bez obrazy Karu), tłumaczy tylko raz i to z prędkością karabinu, robi "sprawdziany" po miesiącu od ostatniego "powtórzenia" i ciągle nam robi ten cholerny pakiet Office... Aż się nim rzygać chce... Ale mimo wszelkich uprzedzeń było w miarę spokojnie. (oprócz kwestii, że nasza klasa jest słabsza od klasy "B" i że z nią się lepiej pracuje... Karu chyba nie wspominała o tym, że "wspaniała klasa B" w ostatnim tygodniu jechała na trójach z pracy, kiedy u nas były ze trzy 5, parę 4 i reszta 3...)
Nevermind...
Teraz siedzę i choruję. Wczoraj gdzieś koło godziny 19-20 złapał mnie taki atak kaszlu, że aż mnie żebra po tym bolały... Serio. Coś czuję, że nie wyleczyłam się do końca z ostatniego przeziębienia i tak jest...

Eh, to chyba wszystko na dziś...
D: Ja nie mam nic do powiedzenia, ale zapraszam na mojego aska...
Nie ma tu chamskiej reklamy, idź się reklamować gdzie indziej! I to jest MÓJ ask...
D: Teraz mój.
Nie, bo wciąż mój.
D: Mój!
Mój...
D: Mój, bo ci go zabrałem!
Ehh... I tak ja mam do niego hasło...
D: Pamiętaj o groźbie spustoszenia w głowie...
Ok, ok. Ale i tak jest mój...
D: MÓJ!!!!!111
*kaszlę* Nie będę się z tobą kłócić, bo wiem lepiej! On był jeszcze mój, zanim nie znałam Crissie... A Karu była tylko ziomkiem z klasy...
D: Meh. *wychodzi*
Tak, to już na pewno wszystko na dziś. Żegna was kaszląca i szmarkająca PotatoSalad.

Piosenka na jutro:
Gigi d'Agostino- BlaBlaBla (bardzo porażający tytuł...)

PS
Mój obrazek, który dostał 6-:
Pienkne, prawda?

Dobra, buźka ;*

wtorek, 18 lutego 2014

Dzień dziwnych zjawisk...

Hejo, to znowu ja.
Jakoś widzę, że jeszcze ani Criss, ani Karu nie podzieliły się swymi przemyśleniami, więc robię to ja. Teraz pewnie się zastanawiacie nad nazwą posta. Serio, to BYŁ dzień dziwnych zjawisk...

A zaczęło się od Edebleee, które (o dziwo!) było w miarę normalne. No, może pomijając fakt, że robimy projekty z tego przedmiotu o katastrofie w Japonii... Ale to dopiero na maja, więc Nevermind...

Potem Matma. Nie wiem co skłoniło panią (ale pewnie jedna z naszych koleżanek), żeby zrobiła karną kartkówkę. Matematyczka jeszcze nie sprawdziła naszych wypocin z 5.02, kiedy pisaliśmy klasówkę z Figur podobnych, a jeszcze biedaczka dorzuciła wypociny z liczenia objętości czworościanu foremnego ;_;. Nie mówiłam wam (D: bo jesteś tu jeden dzień...), ale nasza nauczycielka Majmy jest drugą najbardziej cierpliwą nauczycielką (zaraz po babce od Historii, która ponownie jest na macierzyńskim- ciekawe dlaczego...), więc to było nadzwyczaj dziwne, żeby pisać karniaka. Przez całe 3 lata mieliśmy może 3-4 kartkówki (?). A tak to to pyta. No cóż...

Następny- Angielski. On był w miarę spoko. Bo nie było pracy domowej...

Potem- Religia. Ksiądz dyr musiał akurat zapytać MNIE (chociaż do tej pory tego nigdy nie robił... Oh God Why...) i z tego wyszło 4-... Ja po prostu nie wyrabiam (w przeciwieństwie do innych szkół, my mamy normalną religię z normalnymi sprawdzianami...), bo jak tak dalej pójdzie, to nie będę miała 6 na koniec... Chociaż i tak się przedmiot nie liczy, ale czerwony pasek, noooo... (D: Kujon...). Karu by powiedziała, żebym już się zamknęła, ale ja nie mogę. Muszę się wygadać.

Ostatnia była historia, to minęło szybciutko (mamy teraz z panem, który używa ZA DUŻO decybeli... (Słychać go chyba w NETTO, które jest jakieś 150m od sql, Nevermind...)

No ale co działo się jak wróciłam na chate? Tylko miźłam kątem oka pracę domową (prawie jak Karu- to zaraża, jak te cholerne tyldy...) i od razu wyszłam na podwórko, bo moje ziomki mnie wołały (co tam, że 5-6 klasa podstawówki, ważne, że można się pośmiać xD)
D: Oj, cofasz się w rozwoju...
Cii, nikt tego nie wie.
D: Oj tam, tylko te kilka osób, co czyta tego bloga.
Tak bajdełej pozdraffiam xD.
Ale wracając, jako że moje ziomki są rodzaju małpiackiego (czyt. Męskiego... Cholera, mam jutro sprawdzian z biologii, fajnie, ze teraz sobie przypominam...), to graliśmy w nogę (czaicie? JA w NOGĘ... Jak ja w piłkę ledwo trafiam... Co tam, że na zawodach byłam.). No, to chyba było ostatnie zjawisko na dzisiaj...

Patrzę, patrzę- trochę tego dużo, ale jeszcze coś napiszę...
A raczej wstawię.
D: Nie mów, że zdjęcia tego pedała.
Nie nazywaj go tak! Masz po nim imię!
D: Jestem chyba od niego starszy!
Hmm... Patrząc, to on też ma 19... Chyba... Jak jego brat ma 23, to on może mieć koło 19-20...
D: I tak jestem starszy!
Cichaj! A teraz, to co chciałam wcześniej wrzucić... Zdjęcia Czułka ^^. Nie wiecie kto to? Chodzi mi o Dezyderego Skowrona...
D: Rodzice musieli go nie kochać...
To tekst Karu! jego brat ma na imię Fabian...
D: To tym bardziej ich nie kochali...
Meh, dobra, nie przedłużam, oto i on :)
Te zabójcze zielone paczadła xD

Dance xD

Tu jeden z fanartów ;> Nie, nie mój...












To chyba wszystko na dziś.
Piosenki na jutro: (Taka mała próbka jego głosu)
http://www.youtube.com/watch?v=C3fhbER9uig - Minecristmas (tak świątecznie troszq)
http://www.youtube.com/watch?v=jL_ybeF_RyI - Flappy Bird (uzależnia jak ta gra...)
http://www.youtube.com/watch?v=7NZR9k72L9o - Znowu mam bana.

To już na 100% all. Sayonara. Papa. Auwiedersehen (czy jak to się tam pisze). Goodbye. Ogólnie: AVE!

Po Słowie:
Oh, jakbym się nie pochwaliła, to bym umarła... Dostałam 6- z zajartów ^^ za takie ładne akwarium. Jutro je wstawię, bo na dzisiaj  obrazki wystarczą...

poniedziałek, 17 lutego 2014

Dzień dobry (~^.^)~

Hejo, jestem Potato Salad i będę razem z tymi dwoma równie pokręconymi jak ja dziewczynami pisać tutaj. Muhahaha. Jestem straszna, ale nie rozpisuję się, bo idę się spotkać z moim kolegą z podstawówki.

Nutka na jutro- Dada Life- Born To Rage.

EDIT:
Szczerze wierzycie, że to tyle na dzisiaj? O nie, nie dam wam tej satysfakcji. Chociaż nie wiem o czym teraz mówię.

Teraz mówię o swoim dniu:
Zaczął się strasznie (no bo kto normalny cieszy się z geografii z p. Kaczmarek? Tak btw. Jeśli nie wiecie kim ona jest, to ułatwi wam eufenizm od straszna, denerwująca i niesprawiedliwa razem wzięte w 1,60 w kapeluszu). Ale to już pomińmy- to tylko 45 minut. Dalej 4 lekcje które minęły jak z bicza (nawet sprawdzian z WOS-u na który w ogóle się nie uczyłam, ale powtórzyłam co nieco przed lekcją i troszq ściągnęłam od Karu (tak, chodzimy do jednej szkoły, a co gorsza- klasy). Potem pwrót do domu, pedeki i komputerek <3. W sumie sporo się nie działo wtedy, ale jak już dostałam pozwolenie na pisanie tutaj, to akurat kolega z podstawówki po mnie zadzwonił. No cóż. Niedawno wróciłam, trochę mnie boli gardło i boję się, że jutro do sql nie pójdę, chociaż fajnie, bo Edebleee (Edukacja dla Bezpieczeństwa znienawidzona przez nauczyciela...). Jak teraz sama siebie słucham, to chyba jakąś mutację mam (JESTEM DZIEWCZYNĄ! Jakby co ^^) . Ale to chyba mi się wydaję.
D: Mogę wtrącić swoje trzy grosze?
Co chcesz dodać? Wiesz, ze nie możesz tu być (Faak, psuje mi się "s" na klawce i muszę przewijać i wciskać mocniej, żeby było...), bo cię Czarna Kura zabije.
D: Spoko. Już raz w piekle byłem. No dobra, nie raz.
Jeśli chodzi ci o mój mózg, to dzięki...
A tak btw, nie przedstawiłam wam mojego "pupilka"...
D: Nie jestem twoim pupilkiem!
Ok, ok... "Prezent" od Crissie.
D: Lepiej.
Nazywał się wcześniej Andrzej, ale jak dla mnie to było nieciekawe imię i przechrzciłam je na Dezydery.
D: Bo taki jeden się tak nazywa...
Oj tam. Fajny jest. Może jutro wstawię wam jego zdjęcie, ale na razie kończę (tj. Na dzisiaj), bo już klawa się czerwona robi :P
D: EJ! Ja miałem coś powiedzieć!
Dobra, mów.
D: Mam swojego pierwszego fana na Asku ^^.
O nie, nie ma tu reklam! Koniec, Dowidzenia, dobranoc, whatever, o której tam porze to czytacie...

Papa.

Dlaczego nie wolno dawać mi swobody myśleniowej

Ohayo, Minna.
Zaczął się tydzień, a ja już marzę o weekendzie.
Skłamiecie, jeśli powiecie, że wy nie.
Wczoraj w nocy, gdy bezskutecznie usiłowałam zasnąć...
L:Bardzo bezskutecznie, zwłaszcza, że słychać było każde twoje przekręcenie się na lewo, na prawo, uderzenie łbem w poduszkę...Normalni ludzie nie mogli przez ciebie spać!
Że słucham? Od kiedy to braciszku zaliczasz się do tej normalniej połowy świata?
*Len wzrusza ramionami i wychodzi, po drodze kradnąc puszkę ze składziku Shina*
To się Czerwony wnerwi...
Wracając - z nudów zaczęłam wymyślać głupoty nad głupotami. A potem przypomniała mi się kłótnia Shintaro z Kuroszem (tylko o co im poszło...a, chyba o brak kobiety). A potem... Odezwał się mój tłumiony głos fangirl.
I powstał paring.
ShinKuro.
*za mną stoi Mary*
Ma: o....o....N-nie wiedziałam, że Karu-chan...też...też...jest...
K-kim?
Ma: No...Eee...Fujoshi....
*patrzę w przestrachu*
Mary, to był jednorazowy pomysł, ja zazwyczaj mam opory z paringami, jak się nudzę, wymyślam potworne głupoty, zaklinam cię, nie mów nic Crissie, bo do końca życia mi nie da żyyyyyć!
*Mary patrzy w przestrachu*
Ma: Do-do-dobrze...Obiecuję...
*wychodzi rakiem, a ja wzdycham z ulgą*
No co?

Tak z innej beczki...
 Pierwszy dzień po weekendzie powitał mnie sprawdzianem z WOS-u, wcześniej moja klasa usiłowała go (bez skutku) przełożyć. Samorząd administracyjny, czyż to nie brzmi dumnie?
L: Nie.

Dobra, mam ogłoszenie. Na bloga chamsko mi się chce wcisnąć Potato Salad. I nie wiem, czy mam się zgodzić na jej rebelię tutaj.
L: Ma nie być Dezyderego i będzie świetnie~~
(Cudnie, brata też uzależniłam od tyld. To się rozprzestrzenia szybciej niż infekcja wirusowa~~)
Chyba jej pozwolę tu pisać...

A właśnie! Czy ktoś odgadł mój związek z Calne Ca? Nie? Tak? Hehe, teraz wam nie powiem~~
Pomyślcie...Przewertujcie nety...

Piosenka na dziś:
KAITO, Megurine Luka & Hatsune Miku - ACUTE

Papatki, aniołki i diabełki~~

niedziela, 16 lutego 2014

Ostatni dzień wolności

  Wiecie jakie to jest uczucie kiedy samemu się wie, że coś dobrego ma się skończyć w przeciągu następnych kilkunastu godzin? Chodzi mi o te uczucie niezadowolenia wymieszane z depresją poważnego stopnia i gigantycznym strachem który przewraca ci żołądek, tak to uczucie odczuwam właśnie teraz.
  Zgadnijcie więc komu się kończą ferie zimowe i jutro musi zawalać na piechotę do jakże nieszczęsnej szkoły oczekując przyprawiającego o zawroty głowy sprawdzianu z języka polskiego, dział- średniowiecze z tego co jeszcze pamiętam? Tak JA. A co robię miast uczyć się i odrabiać zaległą pracę domową? Oglądam filmiki na jutubach ryjąc się na cały dom z pewnym psychopatycznym, czarnowłosym seryjnym zabójcą. Chodzi mi o polskie wersje yugiohtas czy jak to tam się nazywa. (Marik [Genialność Sebastian Ishtar Trzeci] i Bakura w ich wykonaniu rozwalają system)
  Mam piękne nołlajfofskie życie.
Tak to nic nowego się nie stało od piątkowego wpisu... Ah! Tak! Pewnie się zastanawiacie czemu jeszcze żyję! Oto odpowiedź: zielonego pojęcia nie mam! No chyba że nieświadomie jestem teraz duchem i straszę po internetach, co ty o tym myślisz Kuroś?
K: *patrzy na nią ze zniesmaczoną miną*  Małpo co ty znowu ku**a brałaś?
  Tak czy siak mogę pisać więc łatwo się mnie nie pozbędziecie~~ Kurcze muszę się oduczyć stawiana tego falującego znaczka, to jest zaraźliwe. Serio. Karuś jest przykładem.
  Znacie tą nową japońską meme co ostatnio lata po internetach? Tą z parasolem i byciem ze swoją ukochaną osobą  śnieżny dzień. Jest dość popularna...

Śliczna co nie? Raz widziałam taką jedną z Shinem tylko, że pod obrazkiem pisało, że 'Biedny chłopiec mówi o szaliku który otrzymał od ukochanej' czy coś  tym stylu. A jak wpatrzyło w głąb obrazka to było widać sylwetkę Ayano w oddali... Ostatnio usłyszałam od Shintaro, że jestem okrutna, ciekawe czemu? Nieważne~ Na dzisiaj to koniec.
 Papatki ludzie!

Dzień niby-normalny...

Ale jak może być normalny, skoro zostałam zagnana do kościoła? Nieogrzewanego, na godzinę 9:00. Owinięta moim nowym super-hiper-mega-przeuroczym czerwonym szaliczkiem dzielnie wytrwałam te...em...kurczę, nie jestem pewna, ale chyba 50 minut...Zabrałam podpisik w książeczce bierzmowanego i sruu! do domu.
Obecnie w domu pitrasi się pyszniutkie jedzonko (słodka kapusta, mój fetysz!)
L: Jeden z wielu...
Oj tam, czepiasz się~~
Jak wpisać w Google Grafika frazę dotyczącą Hiyori, to większość fanartów pokazuje jej śmierć poprzez przebicie żelaznym słupkiem, ktoś zauważył?
*Hibiya zagląda mi przez ramię*
Hi: Co zauważył?
*zasłaniam sobą ekran*
N-n-n-nic...Hibiya, możesz stąd wyjść? Momo cię chyba szuka...
*faktycznie słychać nawoływania naszej idolki*
Hi: Ha-ha. A myślisz, że po co to wszedłem? Ukrywam się przed nią.
Serio? No to proszę, moja szafa stoi przed tobą otworem.
*12-latek rozpromieniony pakuje się do środka i zamyka drzwi akurat w momencie, kiedy do pokoju ładuje się młodsza Kisagari*
Mo: Widziałaś Hibiyego? Chciałam go zabrać na miasto, zaczyna brać zły przykład z mojego starszego brata...
Jasne, kuli mi się w szafie.
*Momo z radością otwiera szafę i ciągnie naburmuszonego 12-latka, który zdążył posłać mi spojrzenie w stylu "Jeszcze tego pożałujesz")
Muszę chyba poinformować Crissie, że Kuroha psuje nam słodkiego Hibisia.
A ja straszę czerwonego sobą. Konkretniej moim nowym zakupem.
L: Nie baw się w Ayano, a przyzwyczai się do szalika u ciebie.
*wywracam oczami*

Wracając - gotowi na jutro? Bo ja nie. Chyba się nie zwlokę z łóżka....Mam geografię, religię, WOS, niemiecki i polski (kolejność nieprawidłowa). Dobrze, że tylko do 12. Może wytrzymam.

Piosenka na dziś:
Calne Ca - "Bacterial Contamination"
Właaaśnie~~Mam dla was ciekawostkę. Calne Ca ma pewne powiązanie ze mną, oczywiście, nie powiem teraz jakie. Może sami zgadniecie?
jakby co, napiszę w następnym poście~~
Sayonara, kochani~~